Dziś kończą się zapisy na akcje Cash Flow. Ma to być pierwsza spółka na GPW zajmująca się obrotem wierzytelnościami. Podobny profil ma giełdowy Eurofaktor, koncentruje się jednak wyłącznie na faktoringu. Oferta Cash Flow obejmuje faktoring oraz zakup wierzytelności. Firma zajmuje się też przeterminowanymi należnościami — windykacją, kupnem oraz inkasem.
Specjalnością Cash Flow jest windykacja (60 proc. przychodów). Znaczący udział w przychodach mają też środki z handlu wierzytelnościami (22,2 proc.) oraz usługi faktoringowe (15,2 proc.). Spółka koncentruje się na wierzytelnościach korporacyjnych powyżej 20 tys zł. Wyniki w tej grupie klientów są imponujące — 95 proc. skuteczności. To skutek wnikliwego wywiadu z wierzycielem przed przystąpieniem do odzyskania długu.
Według szacunkowych danych w 2005 r. Cash Flow osiągnął przychody 18,64 mln zł i 1,37 mln zł zysku netto. To odpowiednio 20 i 34 proc. więcej niż w 2004 r. W ostatnich dwóch latach średnioroczny wzrost przychodów wynosił 25 proc. W 2006 r. zarząd Cash Flow prognozuje przychody 41 mln zł (ponaddwukrotny wzrost), a w latach 2007-08 15-procentowy, średnioroczny wzrost. Prognozy te są bardzo optymistyczne, bo spółka będzie musiała sprostać rosnącej konkurencji. Skutkiem załamania koniunktury mogą być bankructwa dłużników mających znaczny udział w portfelu spółki. Cash Flow dywersyfikuje portfel dłużników, ale masowe bankructwa mogą zagrozić płynności spółki. Kolejnym czynnikiem ryzyka jest ostra konkurencja — w Polsce działa około 440 firm windykacyjnych, a wysokie marże operacyjne mogą przyciągnąć kolejnych graczy. Cash Flow narażony jest również na niestabilne przepisy prawne. Szczególnie istotne znaczenie ma wysokość odsetek ustawowych (ich zmiana bezpośrednio wpływa na marże spółki). Innym przykładem uzależnienia od prawa jest ustawa antylichwiarska, która weszła w życie w lutym. Spowoduje ona zaostrzenie kryteriów przyznawania kredytów podmiotom gospodarczym i zmniejszy korzyści wynikające z ich udzielania, powodując pośrednio spadek marż firm windykacyjnych.
Rozwojowi spółki sprzyjać będzie boom na kredyty mieszkaniowe. Szacuje się, że za dwa lata co dziesiąty kredytobiorca nie będzie w stanie spłacić kredytu. Warunki ich udzielania przez banki są obecnie dość łagodne. Wynika to z dużej konkurencji i stwarza okazję dla Cash Flow, by mocniej zaistnieć na rynku zabezpieczeń hipotecznych. Pogorszenie koniunktury też może jej sprzyjać. Wzrośnie wówczas liczba firm nieterminowo płacących faktury, a co za tym idzie — zapotrzebowanie na usługi firm windykacyjnych.
Zarząd poszukuje środków, które umożliwiłyby wzrost skali dotychczasowej działalności. Głównym celem nowej emisji akcji Cash Flow jest pozyskanie gotówki na rozwinięcie usług faktoringowych i zwiększenie zakupów wierzytelności. Spółka chce przeznaczyć 90 proc. środków z emisji na ten cel. Pozostałe 10 proc. pójdzie na pożyczki zabezpieczone przewłaszczeniem wierzytelności oraz na rozwój windykacji dla podmiotów bankowych i usług zabezpieczonych hipoteką. Te segmenty działalności mogą zapewnić spółce wyraźny wzrost liczby zleceń windykacyjnych przy ograniczonym ryzyku (zabezpieczenie hipoteką stanowi dobrą gwarancję spłaty). Cash Flow chce też świadczyć usługi serwisowe dla towarzystw ubezpieczeniowych. Polegałyby one na windykacji należności na ich zlecenie. Nawiązano już współpracę z TU Concordia. Jej celem jest wprowadzenie na polski rynek nowego produktu — ubezpieczenia od kosztów windykacji. Oferta ta zapewnia klientowi zwrot kosztów windykacji. Zarząd Cash Flow spodziewa się w 2006 r. sprzedaży do 3 tys. polis. Przychody z tego tytułu mogą wynieść od 3,5 mln do 6,7 mln zł.
Przewidywany wzrost przychodów spółka zamierza uzyskać, utrzymując koszty stałe na niezmiennym poziomie. Oznacza to, że 41 obecnie zatrudnionych specjalistów ma w 2006 r. osiągnąć dwukrotnie większe przychody niż w 2005 r. Prawdopodobnie Cash Flow chce uzyskać taki wzrost dzięki ściąganiu długów znacznie większej wartości. Strategia ta niesie jednak ryzyko związane z trudniejszą ściągalnością (ryzyko ogłoszenia upadłości dłużnika). Może spowodować też znaczny spadek skuteczności. Kolejne zagrożenie to wielkość planowanych inwestycji, wynosząca czterokrotność obecnego kapitału, co kontrastuje z dotychczasowymi wydatkami na rozwój (w okresie 2002–05 spółka zainwestowała 944 tys. zł, obecny plan to 15-20 mln zł). Istnieje ryzyko, że zarząd nie zdoła zagospodarować gotówki z emisji, a rozwodnienie wartości może posłużyć do wyciągnięcia zysków kapitałowych przez obecnych właścicieli.
Mimo widocznych zagrożeń uważamy, że giełdowa hossa stanowi gwarancje powodzenia emisji. Inwestorów powinien zachęcić też fakt, że jest to dopiero druga spółka debiutująca na GPW w tym roku. Niewielka wartość emisji zwiększa szanse na stosunkowo łatwe i szybkie spekulacyjne wywindowanie kursu w górę. Również w dłuższej perspektywie Cash Flow może liczyć na wzrosty. Warunkiem jest jednak przeprowadzenie planowanych inwestycji zgodnie z harmonogramem zarządu i wzmocnienie pozycji rynkowej. Uważamy jednak, że przy cenie emisyjnej z górnej granicy widełek (8 zł) spółka nie ma już na razie potencjału wzrostowego. Nasza wycena to 7,32 zł.