Zleceniodawcy mają węża w kieszeni

Radosław Górecki
opublikowano: 1999-01-26 00:00

Zleceniodawcy mają węża w kieszeni

Projektowanie opakowań

Producentom korzystającym z opakowań tekturowych brakuje odwagi. Liczy się dla nich przede wszystkim cena, a w mniejszym stopniu jakość. Projektanci tworzący wzory opakowań twierdzą, że dopiero za jakieś pięć lat doczekamy się oryginalnych opakowań.

To, że opakowania soków w Polsce są mało oryginalne, projektanci tłumaczą faktem, że na rynku nie ma jeszcze ostrej walki o klienta, a także tym, że proste opakowania są tańsze.

— Najczęściej spotyka się prostopadłościany, ponieważ są proste i wygodne. Poza tym park maszynowy jest przystosowany właśnie do wytwarzania takich opakowań. Gdyby któryś producent chciał zastosować inną formę, to musiałby ponieść duże koszty. Dodatkowo opakowania w kształcie prostopadłościanu są łatwe w transporcie. Nie ma tu zagrożenia, że woziłoby się powietrze, co byłoby nie do uniknięcia w przypadku opakowań, których podstawa miałaby kształt np. sześciokąta — zauważa Wojciech Dmowski, Client Service Manager z Jupi Direct.

Brak odwagi

— Producenci najczęściej chcą mieć jak najtańsze opakowanie. Potentaci rynkowi nie wprowadzają nowatorskich rozwiązań, co powoduje, że w tej branży panuje stagnacja. Przy wyborze konwencji graficznej i technik produkcji przeważają te, które są tańsze, co automatycznie powoduje, że są gorszej jakości. Jednak obniżenie kosztów o kilka groszy na opakowaniu przy ogromnej produkcji daje duże oszczędności — przyznaje Mariusz Przybył, dyrektor kreatywny Moby Dick Group.

Uważa on, że to, iż na rynku nie pojawiają się oryginalne opakowania, spowodowane jest brakiem na nim ekskluzywnych marek, które z reguły mają efektowny i oryginalny wygląd. Mogłyby być one pewnym wzorem do naśladowania.

— Aby zaistnieć na rynku z oryginalnym opakowaniem, trzeba nastawić się na poważniejsze wydatki, a to wymaga nonkonformizmu — uważa Mariusz Przybył.

Brak profesjonalizmu

— Na rynku firm projektujących opakowania panuje ogromna konkurencja. Istnieje wiele firm, które uważają się za studia projektowe, ale prawdziwych profesjonalistów jest niewielu. Sytuacja ulega jednak zmianie, gdyż pojawia się coraz więcej młodych zdolnych ludzi — uważa Wojciech Dmowski.

Wojciech Mierowski, dyrektor artystyczny Moby Dick Group, twierdzi, że bardzo często jest tak, że ktoś w firmie produkującej jakiś towar ma wizję opakowania, którą potem narzuca małemu studiu.

— W końcowym efekcie to bardzo źle wychodzi. Na szczęście należy się cieszyć, że firmy coraz mniej popełniają takich błędów. Myślę, że za jakieś pięć lat doczekamy się lepszej estetyki — dodaje Wojciech Mierowski.

O ile opakowania tekturowe w branży spożywczej cechują się obecnie poprawnością i nie mają wyszukanych form, o tyle w innych branżach producenci już pozwalają sobie na trochę szaleństwa.

— Zdecydowaliśmy się opakować slipy męskie w pudełko po jajkach. To świetnie zadziałało. Był to swego rodzaju żart, ale nie zawsze można sobie pozwolić na takie awangardowe pomysły — mówi Wojciech Mierowski.

Projektanci zauważają, że ostrzejsza rywalizacja między producentami alkoholi już zaowcowała tym, że opakowania stały się ciekawsze.

— Zaczęło się to od bardziej ekskluzywnych produktów, a teraz nawet producenci tańszych win decydują się na opakowania, np. w kształcie winogron. Jeśli producenci soków czy mleka zaczną ze sobą jeszcze bardziej rywalizować, to zacznie się dziać coś ciekawego — twierdzi Mariusz Przybył.