Złom pod lupą skarbówki

Katarzyna KapczyńskaKatarzyna Kapczyńska
opublikowano: 2022-02-02 20:00

Producenci stali i wyrobów z metali nieżelaznych nie chcą włączenia surowców w system SENT. Fiskus twierdzi, że monitoring odpadów ma charakter prewencyjny.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jakie skutki wywrze objęcie złomu metali systemem SENT
  • dlaczego przedsiębiorcy są przeciwni jego wdrożeniu
  • czemu MF nie wysłuchał branżowych apeli

Ministerstwo Finansów (MF) wprowadziło system SENT, dzięki któremu monitoruje przewóz niektórych towarów ciężarówkami i pociągami. Celem jest kontrola i eliminacja z rynku podmiotów unikających zapłaty podatku od transportowanych produktów. Początkowo system obejmował głównie paliwa, obecnie rząd poszerza wachlarz monitorowanych produktów. Resort finansów planuje włączyć do niego np. odpady, by ograniczyć ich nielegalny przywóz do Polski i tworzenie dzikich wysypisk. Projekt rozporządzenia przeszedł już konsultacje społeczne i wkrótce wejdzie w życie.

Obowiązek monitorowania transportu odpadów obejmie także złom, co może utrudnić dostęp do niego krajowym przetwórcom. Dostawcy i importerzy będą musieli śledzić przesyłki, wskazywać ich miejsce przywozu, składowania itp. KGHM Polska Miedź oraz Izba Gospodarcza Metali Nieżelaznych i Recyklingu (IGMNiR) proponują wyłączenie złomu metali z systemu SENT, podkreślając, że to zbyt cenny surowiec, by ktokolwiek porzucił go na dzikim wysypisku. „Projekt rozporządzenia wpłynie na ekonomikę działalności przedsiębiorstw, których działalność opiera się w znacznej mierze na imporcie odpadów metali. Wskutek utraty konkurencyjności i braku dostaw surowca do produkcji przedsiębiorstwa będą zmuszone do ograniczenia działalności i przeprowadzania zwolnień pracowników (…) Utrudnienia i koszty nie będą równoważone żadnymi korzyściami dla rynku lub efektywności funkcjonowania państwa” — czytamy w piśmie Radosława Żydoka, dyrektora Departamentu Analiz Regulacyjnych i Strategicznych KGHM Polska Miedź, wysłanego w ramach konsultacji międzyresortowych.

Znikome skutki uszczelnienia systemu

Przedsiębiorcy będą musieli ponieść spore koszty wdrożenia systemu i zatrudnienia pracowników do jego obsługi albo płacić słone kary, a wpływy do budżetu państwa wynikające z uszczelnienia całego rynku odpadowego będą znikome. W ocenie skutków regulacji resort finansów szacuje, że z powodu nielegalnego przywozu różnych odpadów do Polski budżet traci na VAT 2,35 mln zł rocznie, a objęcie ich systemem SENT będzie skutkować 10-procentowym uszczelnieniem podatkowym. Dodatkowe wpływy z VAT sięgną więc 235 tys. zł. Przedsiębiorcy zakładają natomiast, że przynajmniej połowę tej kwoty musi wydać rocznie każda firma na obsługę systemu monitorowania. Resort przyznaje, że włączenie w system SENT odpadów ma charakter prewencyjny.

Pracy będzie sporo

„Wprowadzenie obowiązku rejestracji importu odpadów metali kolorowych w systemie SENT wymagać będzie od przedsiębiorców sprowadzających cenny surowiec z prawie zerowym śladem węglowym rejestracji rocznie co najmniej 17 tysięcy transportów” — szacuje Kazimierz Poznański, prezes IGMNiR w opinii do projektu rozporządzenia.

Podkreśla, że system nałoży dodatkowe obowiązki na zagranicznych dostawców krajowych firm, które albo podniosą koszty transportu, albo więcej ładunków dostarczą do firm działających na terenie państw z mniejszą biurokracją. Tymczasem rodzimi przedsiębiorcy potrzebują coraz więcej cennego złomu, zwłaszcza miedzi. Z danych IGMNiR wynika, że np. import miedziowego złomu wzrósł w latach 2016-20 z 77,7 do 146 tys. ton. Średnia wartość złomu miedzi przewożonego 24-tonową ciężarówką sięgała w 2020 r. 83 tys. EUR. Najdroższy był złom cyny — kosztował aż 167,5 tys. EUR.

„W 2021 r. w związku z bardzo dużymi wzrostami cen metali na giełdach wartości ładunków prawie się podwoiły w relacji do kryzysowego 2020 r.” — twierdzi Kazimierz Poznański.

Data graniczna:
Data graniczna:
31 stycznia projekt rozporządzenia został skierowany do podpisu przez ministra finansów. Ma wejść w życie 22 lutego.
Bloomberg Creative Photos

Jeśli przedsiębiorcy nie będą monitorować odpadów albo pomylą się w zeznaniu kontrolnym, po wejściu w życie nowych przepisów będą musieli zapłacić karę w wysokości aż 46 proc. wartości brutto ładunku, nie niższą niż 20 tys. zł. Tymczasem Ministerstwo Klimatu i Środowiska wartość zabezpieczenia roszczeń związanych z przywozem do Polski złomu metali ustaliło zaledwie na 1 zł za tonę. „Głównym argumentem za przyjęciem symbolicznej stawki na poziomie 1 zł za tonę był fakt, że nie stwierdzono przypadków porzucania odpadów metali, w szczególności metali kolorowych. Brak występowania przypadków porzucania odpadów metali wynikał oczywiście z dużej wartości rynkowej tego surowca” — podkreśla Kazimierz Poznański.

Tym bardziej więc, jego zdaniem, niezasadne jest nakładanie na firmy nowych biurokratycznych obowiązków.

Lepiej poczekać na system unijny

Hutnicza Izba Przemysłowo-Handlowa (HIPH), zrzeszająca producentów stali, szacuje natomiast, że już ponad połowa produkcji pochodzi z przetwórstwa złomu. „Krajowe hutnictwo przetwarza ponad 6,5 mln ton złomu stalowego rocznie, zapewniając tym samym ochronę naturalnych, nieodnawialnych zasobów oraz przyczyniając się w istotnym zakresie do wypełnienia przez Polskę obowiązków wynikających z przepisów dotyczących poziomów zbierania i recyklingu odpadów metali” — podkreśla Stefan Dzienniak, prezes HIPH.

Proponuje wyłączenie złomu stalowego z systemu SENT. Przypomina też, że urzędnicy Unii Europejskiej pracują nad wspólnym systemem kontroli łańcuchów przemieszczania odpadów, który wprowadzi jednolite zasady dla wszystkich firm z Europie, nie zakłócając konkurencji.

Izba Przemysłowo-Handlowa Gospodarki Złomem apelowała nawet o wstrzymanie prac nad krajowym projektem do czasu przygotowania i implementacji przepisów przygotowywanych w Unii Europejskiej. Zwracała również uwagę na to, że w Polsce działa już BDO (baza danych odpadowych), do której firmy z rynku obrotu i przetwórstwa złomu przekazują informacje dotyczące jego zagospodarowania.

— Zatrudniliśmy dwie osoby, które zajmują się tylko przesyłaniem danych do BDO. Teraz będziemy musieli zatrudnić kolejne, bo przygotowujemy się do wdrożenia systemu SENT. Popieramy działania rządu przeciwdziałające powstawaniu nielegalnych wysypisk czy ich podpalania, jednak złom to surowiec, a nie odpad, i nie powinien być traktowany jak zwykłe śmieci — podkreśla Przemysław Sztuczkowski, prezes Cognoru.

Firmy zaczynają przygotowania do wdrożenia SENT, bo mimo uwag specjalistów MF nie zamierza robić wyjątków. Przynajmniej na razie. „Każde zwolnienie z obowiązku na etapie wdrożenia projektu stanowi rozszczelnienie systemu monitorowania. Niemniej minister finansów posiada narzędzia do wprowadzenia zwolnienia (wyłączenia z systemu monitorowania przewozu). Należy jednak podkreślić, że decyzję co do ewentualnego wyłączenia pewnej grupy towarów należy podejmować w oparciu o zaistnienie określonych przesłanek (niski poziom ryzyka). W tym celu, w ocenie MF, trzeba przede wszystkim obserwować wyniki obecnie projektowanych regulacji” — czytamy w opinii resortu na postulaty branżowych izb.