Złota era w odszkodowaniach

Mariusz GawrychowskiMariusz Gawrychowski
opublikowano: 2015-09-08 22:00

Jest dobrze — zgodnie twierdzą przedstawiciele kancelarii odszkodowawczych. Branża nigdy nie była tak silna jak obecnie

Po latach spędzonych na budowaniu świadomości i walce z ubezpieczycielami pośrednicy, którzy pomagają klientom dochodzić jak najwyższych odszkodowań, przeżywają złote czasy. Dwóch liderów notowanych na warszawskim parkiecie: Europejskie Centrum Odszkodowań (EuCO) z Legnicy i Votum z Wrocławia, chwali się rosnącymi przychodami i zyskami oraz rekordowymi portfelami szkód. Prowadzą sprawy o łącznej wartości ponad 1,7 mld zł, co pozwala szacować wartość całego rynku na astronomiczne nawet 3 mld zł.

INWESTYCJA, KTÓRA SIĘ ZWRACA
INWESTYCJA, KTÓRA SIĘ ZWRACA
Według Krzysztofa Lewandowskiego, prezesa EuCO, decyzja pośredników o finansowaniu kosztów postępowań sądowych przeciwko ubezpieczycielom napędziła rynek odszkodowań.
Marek Wiśniewski

— Ten wzrost to efekt decyzji podjętej w 2010 r., dzięki której rozpoczęliśmy finansować za klientów koszty postępowania sądowego przeciwko ubezpieczycielom. Wejście na rynek spraw sądowych okazało się strzałem w dziesiątkę — mówi Krzysztof Lewandowski, prezes EuCO. Kierowana przez niego firma ma obecnie nawet 100 wokand dziennie.

Woda na młyn

Nie jest to działalność charytatywna. Kancelarie odszkodowawcze zarabiają na prowizji od wygranych spraw, i to całkiem nieźle. W EuCO średnia prowizja wynosi 25 proc. odszkodowania. Jej wysokość zależy od tego, czy klient zaangażuje w spór z ubezpieczycielem własne pieniądze, czy też założy za niego kancelaria. Do tego dochodzi udział w odsetkach czy zwrot kosztów reprezentacji prawnej.

— 25 proc. może wydawać się wysoką prowizją, ale trzeba pamiętać, że bez naszej pomocy poszkodowani mogą liczyć na kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt razy niższe świadczenia — podkreśla Krzysztof Lewandowski. Zgadza się z tym Bartłomiej Krupa, wiceprezes Votum. Według niego, każde niewłaściwedziałanie ubezpieczycieli to woda na młyn dla kancelarii odszkodowawczych. Gdyby towarzystwa nie oszczędzały na świadczeniach, branża odszkodowawcza nie miałaby możliwości tak szybkiego wzrostu. Za boom w biznesie odszkodowawczym odpowiada kilka czynników.

Praktyka ubezpieczycieli jest jednym z nich. Ważniejsze jednak wydają się zmiany w prawie, które umożliwiły dochodzenie zadośćuczynienia za śmierć osoby bliskiej w wypadku samochodowym. Swoje zrobiło także ustalenie okresu przedawnienia w takich sprawach na 20 lat. To wywołało prawdziwą lawinę starych szkód, które w dużej części odpowiadają za obecne sukcesy finansowe kancelarii odszkodowawczych. Ważnym czynnikiem jest także praktyka sądowa — z roku na rok rosną zasądzane odszkodowania.

— Jeszcze niedawno wydawało się, że 2,5 tys. zł na 1 pkt proc. uszczerbku na zdrowiu to dużo. Obecnie sądy coraz częściej zasądzają ponad 3 tys. zł — mówi Krzysztof Lewandowski.

Kreatywna komórka

Kancelarie zdają sobie sprawę, że eldorado potrwa jeszcze kilka lat. Dlatego już szykują się na moment, kiedy olbrzymie portfele starych szkód osobowych wyczerpią się i pozostanie obsługa spraw bieżących. Wyjściem ma być dywersyfikacja i wchodzenie w nowe rodzaje szkód. — Wypadki rolnicze, wypadki przy pracy czy dochodzenia w imieniu spadkobierców pieniędzy od otwartych funduszy emerytalnych to tylko niektóre nowe linie biznesowe, które otworzyliśmy w ostatnich miesiącach — mówi Bartłomiej Krupa.

Kolejnym ciekawym obszarem mogą być, jego zdaniem, zadośćuczynienia dla rodzin osób, które znajdują się w śpiączce po wypadku komunikacyjnym. Votum udało się uzyskać pierwsze pozytywne wyroki w takich sprawach, co w przyszłości może przerodzić się w stałą praktykę sądową. EuCO rozwija się w obszarze szkód majątkowych.

Od początku roku współpracuje z dwiema firmami leasingowymi i kupuje od nich niedowartościowane szkody samochodowe. Firma liczy także na raczkujący rynek szkód medycznych. Krzysztof Lewandowski twierdzi, że w grę wchodzą nie tylko przypadki poważnych błędów lekarskich, ale także bardzo często przypadki postawienia złej diagnozy.

— Powołaliśmy do życia dział badawczo-rozwojowy, w którym nasi najbardziej kreatywni prawnicy pracują nad nowymi rozwiązaniami i produktami. Niedługo pochwalimy się pierwszymi efektami — mówi prezes EuCO.

OKIEM ANALITYKA

Kluczowa dywersyfikacja

ANDRZEJ BIENIUK, analityk DM BZ WBK

Zarówno EuCO, jak i Votum mają przed sobą dobre perspektywy. To prawda, że rynek zadośćuczynienia za śmierć osoby bliskiej w wypadku komunikacyjnym będzie się z czasem wyczerpywał, ale obie firmy zdają sobie z tego sprawę i dywersyfikują działalność. Szkody z artykułu 448 k.c. przynoszą 30-40 proc. przychodów. Reszta przypada na innego rodzaju szkody, których obie firmy mają coraz więcej w portfolio. Kluczowe znaczenie dla rozwoju obu firm będzie miał dalszy wzrost średniej wartości wypłacanych odszkodowań, które w Polsce nadal są kilkakrotnie niższe niż w Europie Zachodniej, oraz wejście na rynek dużych miast. Nie jest on jeszcze dobrze spenetrowany przez kancelarie odszkodowawcze. Istotna jest także ekspansja zagraniczna. EuCO rozwija biznes m.in. w Rumunii, a Votum w piątek otworzyło oddział na Węgrzech.

OKIEM ANALITYKA

Kluczowa dywersyfikacja

ANDRZEJ BIENIUK, analityk DM BZ WBK

Zarówno EuCO, jak i Votum mają przed sobą dobre perspektywy. To prawda, że rynek zadośćuczynienia za śmierć osoby bliskiej w wypadku komunikacyjnym będzie się z czasem wyczerpywał, ale obie firmy zdają sobie z tego sprawę i dywersyfikują działalność. Szkody z artykułu 448 k.c. przynoszą 30-40 proc. przychodów. Reszta przypada na innego rodzaju szkody, których obie firmy mają coraz więcej w portfolio. Kluczowe znaczenie dla rozwoju obu firm będzie miał dalszy wzrost średniej wartości wypłacanych odszkodowań, które w Polsce nadal są kilkakrotnie niższe niż w Europie Zachodniej, oraz wejście na rynek dużych miast. Nie jest on jeszcze dobrze spenetrowany przez kancelarie odszkodowawcze. Istotna jest także ekspansja zagraniczna. EuCO rozwija biznes m.in. w Rumunii, a Votum w piątek otworzyło oddział na Węgrzech.