Zgubienie kluczy do mieszkania, brak benzyny w aucie, pęknięta rura czy zacięta winda — w przypadku takich i innych awarii nie trzeba już będzie obdzwaniać masy specjalistów, wystarczy wysłać zlecenie za pośrednictwem portalu internetowego — chętni do pomocy zgłoszą się sami. Taka jest idea serwisu KtoPomoze. pl, na którego stworzenie jego założyciel i pomysłodawca, Jarosław Potapczuk, otrzymał560 tys. zł z programu Innowacyjna Gospodarka.

— Potrzebujący pomocy będą mogli wysłać pytanie z prośbą o pomoc, a serwis automatycznie prześle ją do konkretnych oferentów zrejestrowanych w nim, którzy mogą być tą prośbą zainteresowani. Wykonawca, który będzie gotów do zrealizowania usługi na zaproponowanych warunkach, sam kontaktuje się ze zleceniodawcą, żeby potwierdzić możliwość i warunki realizacji zlecenia — tłumaczy Jarosław Potapczuk.
Serwis może także wygenerować umowę, zawierającą szczegółowe ustalenia, którą można podpisać elektronicznie. Można również ustanowić kwotę zabezpieczenia albo od razu zapłacić za usługę, korzystając z elektronicznego depozytu KtoPomoze.pl. Rejestracja w serwisie jest bezpłatna. KtoPomoze.pl działa od stycznia tego roku tylko na terenie Warszawy, jednak w najbliższym czasie chce rozszerzyć zasięg na całą Polskę. Do tej pory zarejestrowało się w nim ok. 1100 oferentów. Kilkadziesiąt transakcji zostało zrealizowanych w całości przez serwis (można też np. kontaktować się telefonicznie).
— Najkrótszy czas realizacji transakcji od momentu zarejestrowania zgłoszenia do zawarcia umowy trwał 11 minut i dotyczył odśnieżania, a najdłuższy 2 dni — mówi Jarosław Potapczuk. W tej chwili wszystkie usługi realizowane przez serwis są bezpłatne. Od lipca zawarcie transakcji za jego pośrednictwem będzie kosztowało wykonawcę usługi 2 zł. Z niewielkim kosztem będzie się wiązać także korzystanie z elektronicznego depozytu KtoPomoze.pl. Serwis chce również zarabiać na reklamach.