Złote dziecko banków dorosło

opublikowano: 12-12-2019, 22:00

Polski Standard Płatności, właściciel znaku handlowego „BLIK”, nie potrzebuje już kroplówki finansowej. Strategia rozwoju sięga daleko poza horyzont płatności

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie Polski Standard Płatności ma plany wobec Blika
  • Czy Blik może się upowszechnić za granicą
  • Czy Blik może zostać polskim jednorożcem

Blik to system płatności mobilnych oparty na kodach weryfikacyjnych, które generuje się za pomocą aplikacji bankowej. Jego właścicielem jest Polski Standard Płatności (PSP) — spółka powołana przez banki: Alior, Millennium, ING, mBank, PKO i Santander. Oprócz właścicieli Blik wdrożyli również: Getin, BNP Paribas, Credit Agricole, Inteligo, T-Mobile Usługi Finansowe i Pekao.

Przez pierwsze trzy lata od uruchomienia Blika (system działa od lutego 2015 r.) PSP koncentrował się na budowaniu sieci akceptacji, bez szeroko zakrojonej kampanii marketingowej. Gdy zrozumiał, że nie tędy droga, ruszył z „Blikomanią”. Promocja, która wciąż trwa, słono kosztuje. Zeszłoroczna strata netto, sięgająca blisko 16 mln zł, nie zaskoczyła więc ani spółki, ani właścicieli.

— Wiedzieliśmy, że mimo silnego zaplecza bankowego nie rozwiniemy tego biznesu z dnia na dzień. Szybko zrozumieliśmy, że powinniśmy zaoferować wiele korzyści, czyli różnego rodzaju zachęty i nowe konteksty do korzystania z Blika, bo bez tego konsumenci nie będą utożsamiać się z naszą marką, a właśnie do tego dążyliśmy. Cel udało się zrealizować. W końcu — mimo istotnych kosztów marketingowych, które będą widoczne również w wynikach za 2019 r. — osiągnęliśmy rentowność, a już w 2020 r. pokażemy naprawdę świetne wyniki — mówi Dariusz Mazurkiewicz, prezes PSP.

Szarża w internecie

PSP zarabia na przetwarzaniu transakcji na rzecz partnerów biznesowych. Jego rozwiązanie jest dostępne już w całym polskim e-commerce. Udział Blika w płatnościach internetowych szacuje na 35 proc. (IGE na 19 proc. — patrz tabelka). Obsługuje go też dwie trzecie terminali płatniczych oraz 95 proc. bankomatów. Efekty? Od stycznia do września tego roku zrealizowano 146 mln transakcji Blikiem. To o 11 mln więcej niż łącznie w pierwszych czterech latach funkcjonowania systemu. Zeszłoroczne przychody spółki wyniosły 23,1 mln zł i były prawie tysiąc razy wyższe niż w 2015 r. Tegorocznej prognozy spółka nie ujawnia.

— Nasz biznes mocno ciągną dwa lewary: wzrost rynku e-commerce i popularność bankowości mobilnej. Osiągnęliśmy przewagę nad innymi formami płatności w dynamicznie rosnącym segmencie e-commerce, który obecnie odpowiada za 70 proc. naszych przychodów. Dostrzegamy ogromny potencjał dalszego wzrostu. Polska ma jeszcze wiele do nadrobienia, jeśli chodzi o udział e-commerce w handlu detalicznym — mówi Dariusz Mazurkiewicz.

Jesteśmy pod tym względem aż o trzy długości za Europą Zachodnią, gdzie e-sklepy mają około 20-procentowy udział w handlu detalicznym.

Ekspansja zagraniczna

Już w przyszłym roku Blikiem będzie można płacić na całym świecie w terminalach POS, które akceptują płatności zbliżeniowe Mastercard. To wynik wielomiesięcznych rozmów między obecnym w 210 krajach globalnym wydawcą kart i PSP, zakończonych w połowie października. Dla Blika to pierwszy krok w kierunku globalizacji, lecz nie ostatni.

Na początku listopada PSP poinformował o partnerstwie z PPRO — globalną platformą dostarczającą rozwiązania płatnicze do ponad 100 krajów, m.in. dla agentów rozliczeniowych (zajmujących się rozliczaniem transakcji bezgotówkowych kartami). PSP dopina na ostatni guzik partnerstwo z kolejnym zagranicznym graczem, którego tożsamości na razie nie ujawnia. To kamień milowy w rozwoju Blika na globalnym rynku e-commerce.

— W Polsce zaczynaliśmy od współpracy z bankami, ale za granicą model rozwoju musi być dostosowany do lokalnych realiów. Dlatego tam zaczynamy od budowania sieci akceptacji poprzez partnerstwo z firmami, które dostarczają na rynek infrastrukturę płatniczą. W ten sposób otwieramy sobie drzwi do globalnych platform e-commerce. Osiągnięcie masy krytycznej akceptacji w internecie będzie punktem wejścia z usługą Blik do aplikacji zagranicznych banków, w których płatności mobilne cały czas nie odgrywają istotnej roli — kreśli scenariusz rozwoju prezes PSP.

Nie tylko dla banków

W perspektywie kilku najbliższych lat właściciele Blika chcą stworzyć markę na miarę start-upów z Doliny Krzemowej.

— Aby skalować biznes globalnie, musimy być czymś więcej niż systemem płatności. Już dziś generowanie kodu Blik jest najczęstszym pretekstem do logowania się do bankowości mobilnej. Co druga transakcja bankowa robiona jest tam za pomocą Blika. Jesteśmy mostem łączącym banki z klientami, a także szansą dla banków, które będą konkurować z bigtechami, coraz mocniej rozpychającymi się w sektorze finansowym — mówi Dariusz Mazurkiewicz.

Zdaniem prezesa PSP za pięć lat wszyscy będziemy tylko wspominać, że korzystanie z Blika wiązało się każdorazowo z przepisaniem sześciocyfrowego kodu, ponieważ sukcesywnie następuje automatyzacja tego procesu.

— Blik ma duży potencjał w zakresie identyfikacji konsumenta. Za pomocą jednorazowych kodów można m.in. zdalnie potwierdzić tożsamość z poziomu aplikacji bankowej. Dostrzegamy ogromne możliwości wykorzystania naszego rozwiązania w sektorze ubezpieczeniowym, który ma silną potrzebę uwierzytelniania — mówi szef PSP.

Spółka współpracuje już z dwoma ubezpieczycielami: Link4 i Generali. Na razie wykorzystują Blik wyłącznie do płatności. Zdaniem Dariusza Mazurkiewicza w portfolio PSP będzie przybywać ubezpieczeniowych partnerów biznesowych.

Eksport technologii

W maju media obiegła informacja, że napędzi rynek płatności w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Co się za tym kryje? PSP sprzedał rozwiązanie klientowi z sektora publicznego w modelu white label. Teraz wspólnie z firmą DXT Technology wdroży je na tamtejszym rynku pod nową marką.

— Dla Blika to rynkowa weryfikacja autorskiej technologii, ponieważ wybrano go spośród wielu światowych systemów płatności. Chcemy jednak samodzielnie rozwijać naszą platformę pod własną marką, więc będziemy podchodzić selektywnie do eksportu technologii — mówi Dariusz Mazurkiewicz.

OKIEM EKSPERTA

Jeden jedyny

TOMASZ HADZIK, wiceprezes PayPo

Blik to rewolucyjny system płatności. Najbardziej cieszy to, że powstał w Polsce i ma ogromny potencjał, by odnieść globalny sukces. Idea szybkich płatności w internecie i transferów pieniężnych na telefon zapewnia konsumentom pozytywne doświadczenia, do których chcą wracać – np. możliwość rozliczenia się między sobą w każdej chwili lub doładowania konta dziecku. Sądzę, że zagraniczne banki chętnie zaadaptują Blika z kilku powodów: nie ma drugiego takiego rozwiązania na świecie, a polski rynek płatności jest najbardziej rozwinięty i zaawansowany spośród krajów europejskich. Banki, które nie wdrożą innowacyjnych rozwiązań, wypadną z rynku. Tak było w przypadku płatności odroczonych, bardzo popularnych na zachodzie Europy. Z badań, które przeprowadziliśmy na zagranicznych rynkach, wynika, że e-sklepy, które nie umożliwiły klientom tej formy płatności, albo zbankrutowały, albo zanotowały przychody mniejsze aż o 20-25 proc.

Sprawdź program konferencji "Sztuczna inteligencja i robotyzacja w sektorze finansowym", 22-23 stycznia 2020, Warszawa >>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karolina Wysota

Polecane