Złotego czeka powolna przecena

Jacek Jurczyński
opublikowano: 2001-08-01 00:00

Złotego czeka powolna przecena

Kilka ostatnich dni na polskim rynku walutowym nie dostarczyło inwestorom wielu emocji. Notowania naszej waluty nie ulegały większym wahaniom. Odchylenie oscylowało przy poziomie –8,50 procent. Cena dolara do złotego pozostawała w przedziale 4,19–4,24, a cena euro do złotego w przedziale 3,68–3,71. Rynek ze spokojem przyjmował informacje napływające z kraju i zza granicy.

Z informacji krajowych najważniejsze były dane o spadku wskaźnika cen żywności w I połowie lipca. Główny Urząd Statystyczny podał, że ceny żywności spadły o 0,4 proc. Druga istotna informacja to osiągnięcie 100-proc. planowanego deficytu budżetowego. Inwestorzy z uwagą śledzili również sytuację na południu kraju, gdzie po obfitych opadach wystąpiły powodzie. Rynek pamięta bowiem jeszcze rok 1997, kiedy w wyniku powodzi nasza waluta straciła blisko trzydzieści groszy do dolara. W tym roku powódź może być bardzo groźna w skutkach, gdyż budżet państwa znajduje się w ciężkiej sytuacji.

Za granicą najważniejsza była sytuacja w Argentynie. Inwestorzy oczekiwali na przyjęcie przez Senat planu cięć wydatków zaproponowanego przez rząd. Senat przyjął rządowe propozycje na początku tego tygodnia.

Głównym wydarzeniem tygodnia było ogłoszenie przez Narodowy Bank Polski danych o poziomie deficytu na rachunku obrotów bieżących w czerwcu. O godzinie 16.00 ukazała się informacja, która zaskoczyła większość uczestników rynku. Narodowy Bank Polski podał, że deficyt na rachunku obrotów bieżących wyniósł 952 miliony dolarów. Rynek zareagował błyskawicznie wzrostem ceny dolara. Kurs USD/PLN osiągnął poziom 4,26.

W kilka minut po podaniu tej informacji ukazała się wypowiedź członka Rady Polityki Pieniężnej Grzegorza Wójtowicza. Powiedział on, że wyższy od oczekiwań poziom deficytu na rachunku obrotów bieżących to efekt jednorazowej wypłaty dywidend dla inwestorów zagranicznych. Zawyżyło to deficyt o blisko 300 milionów dolarów. Oznacza to, że deficyt po odliczeniu tej kwoty mieści się w przedziale oczekiwanym przez rynek. Eksport w ujęciu miesiąc do miesiąca wzrósł nieznacznie i sięgnął 2,553 miliarda dolarów (w maju było to 2,473 miliarda dolarów).

Wydaje się, że dane te nie będą w stanie trwale wzmocnić naszej waluty. Złoty powinien powoli osłabiać się już do jesieni. Oczywiście pod warunkiem, że w ostatniej chwili nie dojdzie do porozumienia pomiędzy France Telecom a Ministerstwem Skarbu w sprawie sprzedaży kolejnej transzy akcji Telekomunikacji Polskiej.