Zwyżki notowań kruszcu o 15 proc. od początku roku ośmieliły analityków do prezentowania prognoz kontynuacji trendu. Mark O’Byrne swoje przewidywania opiera na tym, że jeszcze na przełomie roku notowania kruszcu stanowiły zaledwie 2,94-krotność wartości indeksu MSCI World, co było najniższym pułapem od wybuchu we wrześniu 2008 r. kryzysu finansowego. W zaledwie trzy miesiące zwyżkowały do równowartości 3,36-krotności indeksu, do czego przyczyniła się obecna najostrzejsza konfrontacja pomiędzy Rosją a państwami zachodnimi od końca zimnej wojny.

— Wyceny akcji wyglądają na zbyt wysokie, zwłaszcza zważywszy na niepewne perspektywy chińskiej i globalnej gospodarki. Słabe dane mogą skłonić niektórych inwestorów do lokowania funduszy w złocie, aby zabezpieczyć ryzyko makroekonomiczne — komentował dla Bloomberga Mark O’Byrne. Zdaniem specjalisty, za sprawą ryzyka związanego z geopolityką złoto będzie w kolejnych miesiącach zyskiwać na tle akcji. W ciągu najbliższych lat jego wartość powinna przekroczyć sześciokrotność wartości MSCI World, co oznaczałoby powrót do szczytu siły z 2011 r. [MWIE, BLOOMBERG]
Fundusze złota odrabiają straty
W tym roku najzyskowniejsze fundusze to takie, które inwestują w metale szlachetne, a w szczególności w złoto. Polscy i zagraniczni powiernicy oferują w sumie 9 tego rodzaju produktów. I choć wciąż w skali roku pozostają średnio 20 proc. pod kreską, to jednak z każdym dniem konfliktu na Ukrainie ich portfele się powiększają. Od początku stycznia najlepszy zagraniczny fundusz — Franklin Gold and Precious Metals — zyskał prawie 30 proc., a polski odpowiednik — PKO Złota — 18,7 proc.