Złoto już za 3,5 tys. zł

Grzegorz Nawacki
opublikowano: 2006-04-28 00:00

Coraz łatwiej dostać prestiżową kartę. Niestety, często od zwykłej karty różni się ona jedynie... wyższymi opłatami.

Ostra rywalizacja o klienta sprawiła, że kryteria uzyskania złotej karty zostały znacząco obniżone. Zostać „karcianym VIP-em” nie jest już tak trudno, więc część bankowców ubolewa, że karty zaczynają tracić elitarny charakter.

Nie do końca czytelny jest też podział prestiżowych kart. Każdy bank kieruje się własną polityką wydawania takich kart, co powoduje, że w niektórych przypadkach nie do końca wiadomo, z czego wynikać ma wyjątkowość ich posiadacza.

Najłatwiej otrzymać kartę złotą. Wydaje ją już nawet jeden z banków internetowych — mBank, a więc teoretycznie kierujący ofertę do masowego klienta, dla którego bardziej niż prestiż liczy się niska cena, wygoda i szybkość. Trudniej otrzymać kartę platynową, ponieważ w jej przypadku wymagany jest grubo ponadprzeciętny poziom dochodów. Przynajmniej teoretycznie...

Na przykład w Multibanku, by otrzymać platynową kartę kredytową, wystarczy wykazać dochody rzędu 7 tys. zł netto. Pekao zarezerwowało Visę Platinum tylko dla klientów bankowości prywatnej, ale — niespodzianka — już MasterCard Platinum o takich samych parametrach jest dostępna dla wszystkich klientów tego banku.

Na najwyższej półce stoją karty: MasterCard World Signia i Visa Infinite, które rzeczywiście przeznaczone są tylko dla bardzo wąskiej grupy klientów, ściśle wyselekcjonowanej spośród wszystkich klientów banku.

Odpowiednie netto

Wnioskując o kartę kredytową, należy wykazać się zdolnością kredytową. Dla kart prestiżowych musi być ona odpowiednio wyższa. W związku z tym podstawowym kryterium przyznania karty jest odpowiedni poziom wpływów na rachunek bankowy, w teorii wysoki.

Nie trzeba być jednak bardzo bogatym, by dostać prestiżową kartę. Wystarczą dochody na poziomie 4 tys. zł netto, jak w Multibanku. Niewiele więcej, bo 4,5 tys. zł, trzeba zarabiać, by otrzymać kartę Citibank Gold. Na 5 tys. zł ustalony został limit zarobków w Deutsche Banku, ING Banku Śląskim, Kredyt Banku, Pekao i PKO BP.

Jeszcze mniejszą wagę do dochodów klientów przywiązuje mBank. Wystarczy, że średnie saldo na rachunku eKonto przekracza 4 tys. zł.

Wyżej — ale tylko nieco — postawiona jest poprzeczka dochodów przy ubieganiu się o wydanie karty platynowej: 7 tys. zł w Multibanku, 7,5 tys. zł w Citibanku i 10 tys. zł w PKO BP czy Kredyt Banku.

Ale niespodzianka — nie zawsze kryteria dochodów są restrykcyjnie przestrzegane przez banki. W przypadku klientów „indywidualnie uznanych” za ważnych możliwe jest złagodzenie procedury.

— Indywidualnie podchodzimy do każdego klienta i przy ocenianiu jego zdolności kredytowej bierzemy pod uwagę różne kryteria, nie tylko zarobki, ale także status społeczny, historię rachunku itp. — informuje Marek Kłuciński, rzecznik PKO BP.

Dla wyróżnionych

Zupełnie inne zasady obowiązują przy kartach przeznaczonych tylko dla specjalnej grupy klientów. Niektóre prestiżowe karty dostępne są jedynie dla klientów private bankingu. Przykłady? Visa Platinum w Pekao i platynowa Visa BRE Banku. W tym przypadku klient nie musi nic dokumentować, bo bank wszystko o nim wie.

Najtrudniej jest dostać, karty, które mają renomę najbardziej prestiżowych: MasterCard World Signia, Visa Infinite i American Express Centurion. Wprawdzie teoretycznie, aby otrzymać kartę Visa Infinite PKO BP, wystarczą dochody rzędu 25 tys. zł miesięcznie, ale to nie kryterium dochodów decyduje o jej przyznaniu.

Zdarzają się jednak bardzo nietypowe kryteria przyznawania prestiżowych kart kredytowych. By otrzymać platynową kartę Visa Porsche w BZ WBK, trzeba… posiadać Porsche. Z kolei kartę Visa Gold KB/Warta mogą otrzymać jedynie członkowie Klubu Klienta Warty VIP.

Równe i równiejsze

Niestety, pozornie prestiżowa karta, którą otrzymał klient, często nie daje podstaw, by czuć się wyróżnionym. Wysokie limity kredytowe wyglądają kusząco, ale należy pamiętać, że na te najwyższe liczyć mogą jedynie najzamożniejsi klienci. Obniżone kryteria otrzymania karty sprawiają, że wniosek o złotą kartę może złożyć każdy, kto zarabia choćby 4 tys. zł. Ale w niektórych bankach oznacza to, że jego limit kredytowy wynosił będzie 10 tys., czyli tyle, ile przy zwykłej karcie kredytowej. Nie zawsze też złota karta oznacza, że bank zaproponuje lepsze warunki, choćby w postaci niższego oprocentowania kredytu.

W ofercie Deutsche Banku jest złota karta, która nie jest nawet kartą kredytową, tylko obciążeniową.

— Społeczeństwo polskie jest o wiele mniej zróżnicowane niż wcześniej, i o wiele więcej osób spełnia warunki oferty karty typu gold. Coraz więcej osób również wybiera taką ofertę i jest gotowych za nią więcej zapłacić. Nie chodzi już nawet o to, by poczuć się „prestiżowym” w swoim otoczeniu, ale o to, by po prostu spełnić normy niektórych grup społecznych — uważa Wojciech Materka, odpowiedzialny za karty kredytowe w mBanku.

O większym komforcie użytkowania mogą mówić posiadacze kart platynowych, ale na dobrą sprawę prawdziwy prestiż zapewniają jedynie najbardziej ekskluzywne karty o uznanej marce na całym świecie.

Decyzję o staraniu się o prestiżową kartę warto dwa razy przemyśleć. Luksus kosztuje. Nie każdego na niego stać, choć miesięczne zarobki mówią inaczej.