- To dopiero się zaczyna. Następny przystanek dla złota to poziom 1420 USD za uncję, a jeśli przebije ten poziom możliwe, że będzie to 1500 USD – powiedział w rozmowie z Yahoo.
Wielu uczestników rynku przypisuje częściowo umocnienie złota wydarzeniom na Ukrainie, Schiff jednak jest innego zdania.
- Myślę, że nie ma to związku z Krymem. Złoto nie zaczęło szybciej drożeć od momentu wkroczenia Rosjan na Krym – powiedział.
Co zatem przyczynia się do wzrostu cen?
- Prawdziwym powodem wzrostu cen złota jest inflacja – dodał.
Jego zdaniem oficjalne dane wskazujące w styczniu na wzrost cen o 1,6 proc. w ujęciu rocznym są zaniżone.
W środę rano złoto w kontraktach z dostawą kwietniową kosztowało 1350 USD za uncję na nowojorskiej giełdzie Comex.
