Złoto tanieje od 17 lipca kiedy było rekordowo drogie. W poniedziałek jego cena początkowo rosła nawet o 0,6 proc. po ogłoszeniu w niedzielę przez Joe Bidena wycofania się z wyborów prezydenckich. BMO Capital Markets wskazało, że bardziej wyrównana rywalizacja między kandydatami Demokratów i Republikanów może doprowadzić do większego ryzyka geopolitycznego pod koniec roku, a złoto jest tzw. bezpieczną przystanią. W drugiej części dnia cena złota jednak zaczęła spadać pomimo słabnięcia dolara po umocnieniu podczas poprzednich dwóch sesji. Stratedzy walutowi uważają, że wygrana Donalda Trumpa, niezmiennie wyraźnie prowadzącego w sondażach, jest „bycza” dla dolara, którego umocnienie jest negatywne dla notowań złota.
Pod koniec sesji na Comex kurs uncji złota z najmocniej handlowanych, sierpniowych kontraktów, spadał o 0,1 proc. do 2395,90 USD za uncję. Wcześniej dochodził do 2414 USD. Po czterech kolejnych spadkach kursu złoto notowane jest o 3,8 proc. poniżej historycznego maksimum z 17 lipca. Nadal jest o 12,5 proc. droższe niż na koniec 2023 roku.
