Złoto tylko czeka na impuls

opublikowano: 03-09-2019, 22:00

Wzrost ceny kruszcu poprzedzi korekta. Jej skala może być jednak tak symboliczna, że równie dobrze może być już za nami

W sierpniu 2018 r. złoto kosztowało nawet mniej niż 1180 USD za uncję. Na przełomie lat 2018 i 2019 było już o 100 USD droższe. W kolejnych skokach po około 100 USD pokonało symboliczne bariery 1400 i 1500 USD. Powyżej tego ostatniego poziomu utrzymuje się niemal od początku sierpnia 2019 r. Parokrotnie przekroczyło przy tym ważny poziom techniczny, czyli 1530-1540 USD za uncję. Nie kontynuowało jednak wzrostu, ale cofało się poniżej tego przedziału.

— Z punktu widzenia tego co się dzieje na złocie, to raczej bym na technikę nie patrzył — zastrzega Rafał Sadoch, analityk mBanku.

Jego zdaniem okoliczności sprzyjają jednak dalszemu wzrostowi wycen kruszcu.

— To, że niedawno zobaczyliśmy 1500 USD za uncję, nie oznacza, że zaraz nie zobaczymy 1600 USD. Jeśli środowisko będzie sprzyjające, to górnej granicy wzrostu kursu absolutnie nie da się określić — mówi Rafał Sadoch.

Opinie na temat obecnych perspektyw wzrostu kursu są jednak podzielone. Konrad Białas, główny ekonomista DM TMS Brokers, uważa że maksymalny zasięg ruchu wzrostowego w najbliższych miesiącach to 1600-1650 USD. — Na pobicie rekordu wszech czasów [ponad 1800 USD za uncję osiągnięte w 2011 r. — red.] na razie nie ma co liczyć. 1700 USD za uncję to obecnie maksimum. Chociaż gdyby nadszedł poważny kryzys finansowy, to na horyzoncie znów by było 2000 USD. Ale na razie jest to mało realne — również tonuje nastroje Marcin Kiepas, analityk Tickmill.

— Obserwujemy odbicie się złota od ważnych poziomów technicznych, ale w dłuższym terminie nie ma to znaczenia. W okresie 1-1,5 roku jest szansa na zaatakowanie historycznych szczytów. W najbliższym czasie spodziewam się jednak korekty — prognozuje Michał Stajniak, analityk X-Trade Brokers DM.

Punkt wyjścia do wzrostu

Według Michała Stajniaka korekta może sprowadzić kurs złota do 1430-1450 dolarów za uncję. Przeważa jednak opinia, że będzie miała inny charakter.

— Można dyskutować, jaka będzie skala korekty. Czy będzie to mocniejszy spadek notowań do 1450-1460 USD za uncję, czy raczej rodzaj trendu bocznego na poziomie 1500-1510 USD. Według mnie korekta przybierze tę drugą formę. Wyceny poniżej 1500 USD za uncję traktowałbym jako okazję do ponownych zakupów — uważa Marcin Kiepas.

— Jeśli podczas wrześniowej rundy negocjacji między Stanami Zjednoczonymi a Chinami strony dojdą do jakiegoś porozumienia w sprawie sporu handlowego, to stworzy to przestrzeń do korekty cen złota. Cena nie spadnie jednak znacząco poniżej 1500 USD — wtóruje mu Rafał Sadoch. Takie ruchy zdarzyły się już w sierpniu. Za każdym razem kurs szybko wracał powyżej tego poziomu.

Wojny handlowe robią swoje

Większość naszych rozmówców za główny czynnik windujący kurs szlachetnego metalu uważa tzw. wojny handlowe. Kruszec jest bowiem tradycyjnie uznawany za lokatę na trudne czasy. Wojny handlowe są zaś czynnikiem generującym spowolnienie gospodarcze. Nawet jeśli nie pojawią się nowe cła, to do porozumienia jeszcze daleka droga.

— W dłuższej perspektywie mamy tylko dokładanie nowych taryf celnych. Dlatego gospodarka zaczyna radzić sobie coraz gorzej. W Stanach Zjednoczonych popyt jest napędzany tylko przez zakupy konsumenckie — dodaje Michał Stajniak.

— Czynnikiem, który uruchomi następny impuls wzrostowy na złocie, może być nowa odsłona wojen handlowych, polegająca nawet nie na nakładaniu nowych ceł, ale uwypukleniu się rozbieżności stanowisk. Zresztą skończy się konflikt Stanów Zjednoczonych z Chinami, to otwarta pozostanie jeszcze kwestia sporu Stanów Zjednoczonych z Unią Europejską o samochody. Czynników niepewności jest naprawdę sporo — tłumaczy Marcin Kiepas.

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Złotu sprzyjają też obawy o brexit i polityka banków centralnych. Zresztą obecne wyceny kruszcu można uznać za ewenement. Kurs idzie bowiem do góry przy jednoczesnym wzmocnieniu amerykańskiego dolara. Generalnie powinno to działać odwrotnie. Zaistnienie takiego zjawiska dodatkowo więc wskazuje na siłę trendu wzrostowego na złocie.

— Jest to dziwna sytuacja, ale wynika z tego, że mamy wojny handlowe. Gdy na świecie jest dużo niepewności, inwestorzy kupują amerykańskie obligacje skarbowe, co umacnia dolara. Myślę, że jeszcze przez 6-10 miesięcy dolar pozostanie mocny, ale później zacznie słabnąć, co uruchomi dalszy wzrost kursu złota — zakłada Michał Stajniak.

Jedynie Konrad Białas nie uważa wojen handlowych za główny czynnik determinujący trendy na złocie. Jego zdaniem istotniejszy jest kierunek polityki amerykańskiego banku centralnego i będący jej wynikiem poziom rentownościach amerykańskich obligacji. Dopiero jako trzeci czynnik wskazuje wzrost wycen złota będący pochodną poszukiwania bezpiecznych aktywów. Ten sposób rozumowania prowadzi go jednak do podobnych wniosków: niebawem złoto dostanie kolejny impuls wzrostowy.

— Sceptycznie podchodzę do siły dolara w dłuższym terminie. Do jego osłabienia przyczyni się albo polityka Fedu, albo administracyjny wpływ prezydenta Donalda Trumpa na politykę kursową. Można sobie też wyobrazić, ze doprowadzi on do interwencji walutowej. To przełoży się na złoto — uważa Konrad Białas.

Do wyboru, do koloru

Mimo pozornej egzotyczności złoto jest jednym z najłatwiej dostępnych aktywów dla polskich inwestorów. Wcale nie przez możliwość kupienia sztabki, ale szeregu produktów inwestycyjnych zależnych od kursu kruszcu. Na giełdzie notowane są certyfikaty ustrukturyzowane ING Turbo, którymi handluje się tak jak akcjami. Mają wbudowaną dźwignię, więc potencjalne zyski lub straty są w ich przypadku większe od zmiany kursu złota. Można jednak wybrać certyfikaty pozwalające zarabiać zarówno na wzroście, jak i spadku cen. Po stronie nabywcy certyfikatu leży też wybór poziomu dźwigni, a więc różnicy między zmianą wyceny certyfikatu a ceną złota. Podobnie działają instrumenty dostępne u brokerów foreksowych. Na złocie bazuje kilka funduszy inwestycyjnych, które pozwalają zarabiać jedynie na wzroście cen kruszcu. O PKO Akcji Rynku Złota można powiedzieć, że ma wbudowaną dźwignie operacyjną. Kupuje bowiem akcje spółek wydobywczych. Co do zasady zyskują one na wartości mocniej od złota, gdy cena kruszcu rośnie, ale też tracą mocniej, gdy złoto tanieje. Quercus Gold i Investor Gold Otwarty to instrumenty dla największych tradycjonalistów. Starają się jedynie odzwierciedlić zmianę wyceny szlachetnego metalu. Pierwszy bazuje na wycenie kontraktów terminowych, drugi znaczną pozycję utrzymuje w funduszu, który inwestuje w sztaby przechowywane u londyńskiego depozytariusza, uzupełniając portfel o fundusze zagraniczne dające w takiej czy innej formie ekspozycję na rynek złota.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu