Złoty bezpieczną przystanią?

PIOTR BUJAK
opublikowano: 2012-07-18 00:00

CO MYŚLI RYNEK

W ostatnim miesiącu kurs euro do złotego zgodnie z naszą prognozą podążył w kierunku poziomu 4,20 zł (a nawet nieco niżej), mimo że notowania EUR/ USD wyraźnie spadły zamiast oczekiwanej przez nas korekty wzrostowej w kierunku poziomu 1,30 USD. Naszym zdaniem (czemu od dłuższego czasu dają wyraz nasze średnioterminowe prognozy walutowe), złoty może dalej zyskiwać do euro przy spadku kursu EUR/USD. Może tak być, jeśli spadek euro do dolara będzie powodowany dalszym łagodzeniem polityki pieniężnej przez Europejski Bank Centralny przy relatywnie dobrych danych makro z USA i dostatecznie dobrym zarządzaniu kryzysem zadłużeniowym przez rządy strefy euro. Innymi słowy, spadek EUR/USD nie musi szkodzić złotemu, jeśli nie będzie połączony z istotnym wzrostem awersji do ryzyka.

Mimo że złoty był ostatnio mniej wrażliwy na zmiany notowań najważniejszej pary walutowej oraz zmiany sytuacji na rynku długu peryferii strefy euro, to nadal jest silnie skorelowany z wieloma miarami percepcji ryzyka na globalnych rynkach (np. z kursem meksykańskiego peso do dolara). Dlatego złoty nadal nie jest „bezpieczną przystanią”, mimo że polskie obligacje coraz bardziej można zaliczać do takiej klasy aktywów (zwiększony popyt na krajowe obligacje sprzyjał złotemu). Niemniej, zwiększona odporność złotego na umiarkowany poziom nasilenia obaw o kryzys zadłużeniowy w strefie euro wspiera nasze prognozy umocnienia złotego do euro do końca tego roku, przy jednoczesnym osłabieniu wobec dolara. Głównym czynnikiem ryzyka dla złotego pozostaje kryzys w strefie euro, w tym negocjacje nowego greckiego rządu z trójką i decyzje w sprawie szczegółów pomocy dla hiszpańskich banków.

Podtrzymujemy prognozy umiarkowanego umocnienia złotego do końca tego roku. Na koniec grudnia oczekujemy, że za euro trzeba będzie zapłacić 4,19 zł, za dolara 3,34 zł, a za franka szwajcarskiego 3,48 zł.

PIOTR BUJAK

główny ekonomista Nordea Banku