Złoty interes

Jak sprzedać złoto taniej niż na giełdzie i dobrze zarobić? Naliczyć i nie odprowadzić VAT. Oszuści sięgnęli po „sprawdzone rozwiązania”. Lekarstwo, które ordynuje resort finansów, budzi kontrowersje

Złom, pręty budowlane, paliwa — to produkty, dzięki którym nieuczciwe firmy zbijały kokosy, dokonując wyłudzeń podatku VAT. Choroba rozprzestrzenia się na nowy obszar — rynek złota. Doszło już do pierwszych zatrzymań w tej sprawie (patrz ramka).

Przez wiele lat problem wyłudzania VAT na rynku złota miał skalę mikroskopijną. Jednak po aferze Amber Gold oszuści zorientowali się, że na złocie można zarobić. Nielegalnie. Na razie jednak ani resort finansów, ani rynkowi gracze nie odważyli się oszacować skali procederu. Szacunkowa wartość rynku złota w Polsce to 2,5— 3 mld zł. Chodzi o złoto inwestycyjne — w sztabkach lub monetach o wysokiej próbie, sięgającej co najmniej 995 Au. Jest wolne od VAT. Natomiast złoto nieobrobione plastycznie, np. w postaci proszku, jest obciążone 23-procentową stawką podatku.

Vatowska sztuczka

„To na rękę cwaniakom — można łatwo zdobyć towar bez VAT i po przetopieniu na granulat otrzymuje się towar podlegający oVATowaniu” — napisał na blogu Przemysław A. Słomski, jeden z największych dilerów złota w Polsce, dyrektor działającej w tej branży firmy 79Element. Nie ukrywa, że niejednokrotnie otrzymywał informacje o możliwości kupienia„taniego złota”.

„Wszelkie doniesienia o tanim kruszcu zapalają czerwone lampki, ponieważ nie ma czegoś takiego, jak tanie złoto. Złoto jest w cenie giełdowej” — twierdzi diler.

Obecnie uncja kosztuje ponad 5 tys. zł. Jak zarobić na podatkowym przekręcie? „Oszust nabywa złoto bez VAT — na przykład przemyca je spoza UE albo, co bardziej prawdopodobne, nabywa je gdzieś w UE (…) Następnie sprzedaje ten kruszec w Polsce 8 proc. poniżej ceny giełdowej, ze stratą, ale dolicza do ceny 23 proc. VAT. Podatku tego nie oddaje budżetowi, tylko zatrzymuje w swojej kieszeni. Ma więc 23 proc. — 8 proc. = 15 proc. „marży”. Rzecz nieosiągalna dla zwykłych dilerów, którzy mają zwykle około 1 proc. narzutu — opisuje Przemysław A. Słomski.

Ustawowy szlaban

Problem zauważył resort finansów, który postanowił dla złota nieobrobionego plastycznie oraz dla kruszcu w proszku skrócić okres rozliczania VAT z trzech do jednego miesiąca oraz wprowadzić solidarną odpowiedzialność nabywców, którzy będą musieli zapłacić VAT, jeśli wiedzieli albo mogli podejrzewać, że kupują złoto od oszusta. Ministerstwo Finansów wysłało do konsultacji społecznych projekt ustawy, który przewiduje podatkowe zmiany. Na opinie czeka do poniedziałku, a nowe prawo chce wdrożyć już od lipca 2013 r.

— Nareszcie. Może w końcu rynek zostanie uporządkowany — mówi Przemysław A. Słomski. Skrócenie okresu rozliczania VAT popiera Zbigniew Jakubas, szef rady nadzorczej i inwestor Mennicy Polskiej, krytykuje natomiastwprowadzenie solidarnej odpowiedzialności.

— Dobrze, że urzędnicy naprawiają wreszcie własne błędy i likwidują możliwość funkcjonowania firm, które praktycznie przez sześć miesięcy nie rozliczają VAT, wyłudzając setki milionów złotych, po czym znikają. Najwyższa pora, aby minister finansów wprowadził centralną ewidencję faktur, co pozwoli na błyskawiczną kontrolę prawidłowości dokumentowania obrotów i uniemożliwi wycofanie faktur niewygodnych dla przestępców. Kategorycznie należy zaprotestować natomiast przeciwko solidarnej odpowiedzialności nabywcy za grzechy sprzedawcy, bo jest to metoda stalinowska — podkreśla Zbigniew Jakubas.

W ozdrowieńczą moc solidarnej odpowiedzialności nie wierzy również Bartłomiej Kichnicki, prezes Mennic Krajowych.

— Dostrzegamy problem związany z wyłudzaniem VAT, więc ograniczamy działalność jedynie do obrotu złotem w sztabach, złotem inwestycyjnym. Nie sądzę jednak, by wprowadzenie solidarnej odpowiedzialności zniechęciło nielegalnie działające firmy do nieuczciwej działalności — mówi Bartłomiej Kichnicki.

Proceder wyłudzania VAT bije nawet w wizerunek tych firm, które nie handlują produktami popularnymi wśród oszustów. Chcą więc podatkowych zmian, ale niekoniecznie takich, jakie proponuje resort finansów.

— Kupujemy złoto na rynku wtórnym od osób fizycznych, więc sprawa wyłudzeń bezpośrednio nas nie dotyczy. Zależy nam jednak na wyeliminowaniu procederu, bo złoto powinno kojarzyć się z pewnością i bezpieczeństwem. Działania podjęte przez resort finansów, zmierzające do wyeliminowania z rynku nieuczciwych graczy są słuszne. Wątpliwości budzi jednak próba wprowadzenia zasady solidarnej odpowiedzialności nabywcy. Miałaby sens tylko wówczas, gdy nabywca otrzymał katalog czynności, które musi wykonać, by być zwolnionym z odpowiedzialności. Konieczne są także narzędzia pozwalające mu w czasie rzeczywistym sprawdzić, czy kontrahent reguluje zobowiązania podatkowe. Przed wprowadzeniem zmian prawnych powinien więc zostać uruchomiony system informatyczny, pozwalający na bieżąco weryfikować wiarygodność partnerów handlowych. Resort powinien najpierw zadbać o możliwość weryfikacji podmiotów gospodarczych, później wprowaszać sankcje— mówi Filip Fertner, członek zarządu spółki Inwestycje Alternatywne Profit.

Skala procederu

Wyłudzanie VAT na rynku złota dopiero zaczyna rozkwitać, ale agenci służb specjalnych mają już na koncie pierwsze spektakularne zatrzymania. Miesiąc temu Centralne Biuro Śledcze zatrzymało trzy osoby podejrzane o wyłudzenia podatkowe w handlu złotem. Agenci skonfiskowali 103 kg cennego kruszcu, złoto w sztabach i złote monety, 200 tys. zł oraz luksusowe samochody. W sumie zabezpieczyli majątek wart 20 mln zł. To dowodzi, że skala przestępstw w branży jest niebagatelna, choć z pewnością mniejsza niż na rynku paliwowym czy stalowym.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane