Złoty jest znów na odbiciu
Przy zainwestowaniu w piątek przez bank sumy 5 mln dolarów, co dla takiej instytucji nie jest wielką kwotą, realizując zysk w poniedziałek można było zarobić aż 1 mln zł. W trakcie weekendu złoty wzmocnił się bowiem o 5 punktów procentowych, co dało okazję spekulantom do osiągnięcia tak dużych zysków.
Wczoraj w związku z informacjami, że Leszek Balcerowicz, minister finansów, nie zrezygnuje z piastowanego stanowiska, nasza waluta znacznie się wzmocniła. Po osiągnięciu w piątek najniższego w dotychczasowej historii poziomu 5,56 proc. poniżej parytetu w poniedziałek złoty otworzył się na poziomie 1,90/2,04. Za dolara płacono 4,2210/40 zł, a za euro 4,4043/93 zł.
PO WYPOWIEDZI Leszka Balcerowicza, że złoty wzmocni się, jeśli inwestorzy wezmą pod uwagę czynniki fundamentalne, nasza waluta wybiła się do 0,6 proc. poniżej parytetu. Złotemu również pomogły pogłoski o zapłaceniu przez konsorcjum Eureko i BIG BG blisko 3 mld zł za pakiet akcji PZU. Po tak znacznym wzroście wartości naszej waluty, nastąpiła realizacja zysków i złoty ponownie się osłabił. Odchylenie od parytetu zwiększyło się do 1,11/1,25 proc. Dolar kosztował 4,1920/70 zł, a euro 4,3651/16 zł.
Na rynku międzybankowym, mimo nadpłynności pieniądza, już w piątek można było zaobserwować minimalny popyt na 28-dniowe bony NBP. Banki oczekując kolejnej podwyżki stóp procentowych na zebraniu Rady Polityki Pieniężnej, które odbędzie się 17 listopada, wstrzymywały się już w ubiegłym tygodniu przed zakupem tych papierów dłużnych. Doszło w związku z tym do paradoksalnej sytuacji. Mimo odpływu z rynku 183 mln zł netto depozyty O/N otworzyły się na poziomie 1,00/5,00 proc. , a T/N na poziomie 3,00/8,00 proc. W czasie trwania sesji oprocentowanie depozytów ustabilizowało się na poziomie 2,00/5,50 proc.
NA WCZORAJSZYM przetargu bonów skarbowych Ministerstwo Finansów zaoferowało bony skarbowe o wartości 1 mld zł. Już rano eksperci prognozowali mały oddźwięk na ofertę resortu. Szczególnie, że ministerstwo w swej ofercie wystawiło bony 52- -tygodniowe o wartości 500 mln zł, a te papiery ze względu na obawy związane z problemem 2000 roku i coraz bardziej prawdopodobną podwyżką stóp procentowych mają minimalne wzięcie.