Ubiegły tydzień okazał się wyjątkowo dobry dla naszej waluty. Już podczas poniedziałkowej sesji kurs USD/PLN spadł do 4,05, a kurs EUR/PLN — do 3,615. Wzmocnienie złotego spowodowane zostało wypowiedzią premiera, który stwierdził, że spodziewa się kolejnej obniżki stóp procentowych jeszcze w grudniu, oraz zapowiedzią zmniejszenia przez Ministerstwo Finansów podaży obligacji.
Złoty wzmacniał się do środy po południu. Przez chwilę za jednego dolara płacono zaledwie 4,01, a za jedno euro — 3,5740. Odchylenie od dawnego parytetu spadło w okolice –12,20 proc., czyli do poziomu najniższego od pięciu miesięcy. W środę późnym popołudniem zaczęła się realizacja zysków. W czwartek już na otwarciu złoty stracił na wartości. Jedno większe zlecenie na zakup dewiz w połączeniu z realizacją zysków spowodowało falę zakupów, która przyniosła wzrost ceny dolara w okolice 4,11 oraz wzrost ceny euro w okolice 3,65.
Cały czas rośnie nacisk ze strony rządu na RPP. Jeżeli rząd wejdzie w konflikt z radą, można oczekiwać spadku notowań naszej waluty. Do takiej sytuacji dojdzie zapewne w styczniu. Naszym zdaniem RPP na najbliższym, grudniowym, posiedzeniu nie zdecyduje się na obniżkę stóp, w przeciwnym razie straci wiarygodność. Może to zrobić w styczniu. Jeżeli nie, to, jak to stwierdził premier, rada wejdzie w konflikt z rządem, który rozwiąże ten problem w parlamencie. Spowodować może to zamieszanie na rynku walutowym i osłabienie złotego.
Najbliższy tydzień może przynieść spadek kursu USD/PLN poniżej 4 zł. Będzie to możliwe, jeżeli notowania euro do dolara na rynku międzynarodowym przebiją poziom oporu 0,8960. Kurs EUR/PLN powinien utrzymywać się w przedziale 3,61-3,65.