Złoty kontynuuje spadki

Piotr Burza
opublikowano: 1999-10-29 00:00

Złoty kontynuuje spadki

Środowe prognozy Rządowego Centrum Studiów Strategicznych również wczoraj negatywnie wpływały na krajowy rynek walutowy. Skutkiem tego nasza waluta ponownie się osłabiła. Zdaniem Hanny Gronkiewicz-Waltz, prezes banku centralnego, do paniki na rynku i wyprzedaży złotego w najwyższym stopniu przyczyniły się przewidywania rządowego instytutu. Pozbywanie się polskiej waluty było głównie spowodowane obawami zagranicznych inwestorów o wysoki poziom, jaki osiągnie deficyt na rachunku obrotów bieżących. Zdaniem ekspertów, realizacja zysków spowoduje jednak zahamowanie dalszych spadków naszej waluty.

WCZORAJ złoty otworzył się nisko, na poziomie 2,61/2,73 proc. poniżej centralnego parytetu. Za dolara płacono 4,2270/20 zł, a za euro 4,4461/11 zł. Jak twierdzą specjaliści, poziom trzech procent poniżej parytetu jest silnym technicznym wsparciem, poniżej którego złoty nie powinien spaść.

Na rynku papierów wartościowych kontynuowana była tendencja sprzedaży. Rentowność obligacji zapadających w lutym 2003 ukształtowała się na poziomie 14 proc., czyli kosztu pieniądza. Natomiast rentowności innych papierów były znacznie wyższe. Zawierano jednak niewiele transakcji. Tym samym rynek zaczął dyskontować bardzo prawdopodobną podwyżkę stóp, która zdaniem ekspertów, zostanie ogłoszona przez RPP 17 listopada. W opinii fachowców, reakcja banków na ostatnią podwyżkę była bowiem zbyt mała, gdyż podmioty, które nie mogą się wykazać dobrymi wynikami, wstrzymują się przed podniesieniem oprocentowania, ze względu na wzrost kosztów. Specjaliści prognozują jednak, że pod koniec roku pojawi się popyt wewnętrzny na papiery dłużne, gdyż fundusze emerytalne będą musiały gdzieś lokować uzyskany kapitał.

OPROCENTOWANIE jednodniowego pieniądza, mimo braku napływu gotówki na rynek, nieznacznie wzrosło. Pozostało jednak znacznie poniżej stopy referencyjnej NBP — 14,10 proc. Depozyty O/N otworzyły się na poziomie 5,20//11,00 proc., a T/N — 6,00/12,00 proc. Aby zlikwidować nadpłynność pieniądza, NBP zaoferował 28-dniowe bony o wartości 4 mld zł. Prognozy wskazywały jednak na mały popyt na te papiery, co należy wiązać z prawdopodobną podwyżką stóp procentowych.