Złoty lekko odreagował
Spadek wartości złotego, jaki obserwowano w ubiegłym tygodniu na rynku walutowym, okazał się przejściowym zjawiskiem. W zgodnej opinii specjalistów, na wycenę naszej waluty niekorzystnie oddziaływały spory wokół ministra skarbu, zaś przyszły trend dla złotego uzależniony był ściśle od sobotniego głosowania w Sejmie. Gdy okazało się ono dla Emila Wąsacza pomyślne, zniknął też czynnik hamujący wzrost kursu złotego.
Nic więc dziwnego, że wczoraj pierwsze godziny handlu na krajowym rynku walutowym były zgodne z przewidywaniami ekspertów. Szacowali oni na zakończenie ubiegłego tygodnia, że w ujęciu fundamentalnym złoty ma szansę wzmocnić się nawet do 5 proc. powyżej centralnie ustalanego parytetu. Zagrożeniem były tylko wyniki sejmowej debaty. Po odrzuceniu wniosku o wotum nieufności dla ministra skarbu, zniknęło niebezpieczeństwo wybuchu nagłego kryzysu w koalicji, co uspokoiło zarówno krajowych, jak i zagranicznych inwestorów.
W PONIEDZIAŁEK rano złoty otworzył się na poziomie 4,05/3,97 proc. powyżej parytetu w porównaniu z 3,88 proc. w piątek. Za amerykańskiego dolara płacono 4,0835/65 zł, zaś euro wycenione zostało na 4,1165 zł. W południe wzrostowy trend złotego nie był już tak widoczny, lecz mimo to osiągnął on na fixingu średnie odchylenie od parytetu na poziomie 3,92 proc. NBP ustalając kursy podniósł nieco wartość dolara do 4,0867 zł, ale obniżył za to cenę euro do 4,1073 zł. Po południu złoty jednak zmienił trend i spadł do 3,64 proc. odchylenia od parytetu.
Jak więc wida ć, złoty co prawda się wzmacniał, ale ten potencjał nie był zbyt wielki. Takie zachowanie naszej waluty mogło wyrażać obawy części uczestników rynku o to, na jak długo zażegnano konflikt w rządzie. Te obserwacje potwierdzali dealerzy, którzy twierdzili, że wzrost ceny złotego przez pewien czas będzie ograniczony. Przynajmniej do momentu wyjaśnienia całej sprawy w sferze politycznej, gdyż o zmianach w rządzie mówi się coraz głośniej.
WYDAJE SIĘ, że czynniki polityczne w krótkiej perspektywie będą miały największy wpływ na wycenę złotego. Ich ewentualnemu niekorzystnemu oddziaływaniu przeciwdziałać będą z kolei dobre wyniki przemysłu, które mogą skłonić zagranicznych inwestorów do większego zaangażowania się na polskim rynku.