WARSZAWA (Reuters) - Złoty w nadchodzącym tygodniu może umocnić się wobec głównych walut - mimo oczekiwań dotyczących obniżki stóp procentowych - ponieważ, według analityków, rynek odbiera coraz silniejsze sygnały, że polska gospodarka zaczyna przyspieszać.
Dobre dane na temat sprzedaży detalicznej i produkcji przemysłowej w lipcu wzmogły nadzieje inwestorów na rychłe ożywienie gospodarcze, ale zarazem nie osłabiły oczekiwań dotyczących obniżki stóp procentowych.
Wielu ekspertów spodziewa się, że na środowym posiedzeniu bank centralny obniży główną stopę procentową, wynoszącą obecnie 8,5 procent, nawet o 50 punktów bazowych.
Lepsze perspektywy gospodarcze, które jak dotąd nie wpłynęły jednak negatywnie na oczekiwania inflacyjne powinny w przyszłym tygodniu wzmocnić złotego i zneutralizować presję którą może wywołać obniżka stóp, uważają analitycy.
"Fundamentalnie nie ma powodów dla osłabienia złotego, szczególnie teraz, gdy widać już pierwsze oznaki ożywienia gospodarczego" - powiedział Wojciech Trzepizur, dealer walutowy w BRE Banku.
Złoty zakończył tydzień bez większych zmian do dolara, natomiast umocnił się o prawie jeden procent wobec euro. W piątek waluty te kosztowały odpowiednio 4,1774 i 4,0561 złotego.
Dealerzy spodziewają się, że w średniookresowej perspektywie dolar będzie się wahał w korytarzu 4,10/12-4,19/20 złotego.
Rentowności polskich obligacji spadły w mijającym tygodniu o dwa punkty bazowe. Rentowności najbardziej płynnych dwu i pięcioletnich papierów wyniosły odpowiednio 7,56 i 7,6 procent.
Według analityków dobre dane makroekonomiczne mogły nieco naruszyć pewność rynku co do przyszłotygodniowej obniżki stóp, ale inwestorów w tym przekonaniu nadal utrzymuje rekordowo niska inflacja w lipcu i optymistyczne prognozy dotyczące wzrostu cen na resztę roku.
"Ani rynek ani bank centralny nie mogą po prostu zignorować gwałtownego spadku inflacji, nawet jeżeli dane o produkcji i sprzedaży mogłyby świadczyć przeciwko redukcji stóp" - powiedział Jacek Wiśniewski, analityk z banku Pekao.
Inflacja w lipcu - opublikowana na początku tygodnia - spadła do rekordowo niskiego poziomu 1,3 procent. Różnica pomiędzy inflacją a główną stopą rynkową wzrosła tym samym do ponad siedmiu punktów procentowych.
Minister finansów Grzegorz Kołodko powiedział w czwartek, że spodziewa się na koniec roku inflacji na poziomie 1,6,1-8 procent, czyli poniżej dolnej granicy celu inflacyjnego NBP.
Według dealerów sytuacja na rynku transakcji forward wskazuje, że inwestorzy do końca roku spodziewają się jeszcze obniżki o 100-150 punktów bazowych.
Rada Polityki Pieniężnej spotyka się w dniach 27-28 sierpnia. Decyzja w sprawie stóp spodziewana jest około południa w środę.
((Marta Karpińska, Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))