Złoty nabiera oddechu
Po poniedziałkowej realizacji zysków, przyczynie spadku złotego do 5,8 proc. powyżej parytetu, wczoraj rano nastąpiło ponowne wzmocnienie naszej waluty. Eksperci rynkowi prognozują, że w związku z wpływami z prywatyzacji tendencja wzrostowa złotego będzie kontynuowana. Przerwy w napływie kapitału zagranicznego mogą jednak powodować jego nieznaczne osłabienie. Specjaliści przewidują, że w oczekiwaniu na rozwój sytuacji na światowych rynkach złoty w najbliższych dniach będzie się wahał w przedziale 5,7-6,3 proc. odchylenia od parytetu.
WCZORAJ polska waluta otworzyła się na poziomie 6,10/6,05 proc. powyżej parytetu. Za dolara płacono 3,8130/50 zł, a za euro 4,0516/38 zł. W czasie porannej sesji złoty ześlizgnął się do 5,94/5,90 proc. Dolar kosztował 3,8200/10, a euro 4,0577/96 zł. Osłabienie było spowodowane brakiem napływu dewiz i zrównoważonymi ofertami kupna i sprzedaży. Dealerzy prognozują jednak osiągnięcie w średnim terminie nawet 7 proc. odchylenia od parytetu.
Oprocentowanie jednodniowego pieniądza nieznacznie spadło w związku z napływem na rynek 954 mln zł netto. Depozyty O/N otworzyły się na poziomie 13,19/13/26 proc., a T/N na poziomie 13,19/13,27 proc. Bank centralny, aby zlikwidować nadpłynność, przeprowadził operację otwartego rynku, oferując 28-dniowe bony NBP o wartości 2 mld zł.
NA ŚWIATOWYCH rynkach tendencja wzrostowa euro została powstrzymana i płacono za nie 1,0620 USD. Spowodowane to było wypowiedzią Ernesta Welteke, szefa Europejskiego Banku Centralnego, który stwierdził, że mocne euro może zaszkodzić gospodarce Eurolandu.