Złoty nadal się wzmacnia

Marek Węgrzanowski
opublikowano: 2005-08-12 00:00

Głównym wydarzeniem czwartkowej sesji na rynku walutowym była publikacja danych banku centralnego o bilansie płatniczym w czerwcu. Gra inwestorów tego dnia była nastawiona pod te informacje.

Prognozy wskazywały, że deficyt na rachunku obrotów bieżących będzie duży (320-340 mln EUR). Obawy, że dane znów będą niemiłą niespodzianką (przed miesiącem deficyt wyniósł 724 mln EUR zamiast oczekiwanej nadwyżki), spowodowały lekki spadek wartości złotego w ciągu dnia. O 8.30 za euro płacono 4,0230 zł, a za dolara 3,2450 zł. Tuż przed publikacją danych euro kosztowało 4,04 zł, a dolar 3,26 zł.

Dane okazały się jednak dużo lepsze od prognoz, co natychmiast pomogło polskiej walucie. Zamiast deficytu pojawiła się nadwyżka 222 mln EUR. Polska miała też nadwyżkę w bilansie handlowym (29 mln EUR). Po tych informacjach kurs EUR/PLN spadł aż do 4,0180 zł, a dolara do 3,2320. To najniższe poziomy od trzech miesięcy.

Dziś należy oczekiwać, że kurs euro znów będzie dążył do 4,00-4,01 zł. Przebicie tych poziomów jest jednak mało realne. Spadki w te okolice należy wykorzystać do zakupu euro. W przypadku dolara należy się liczyć z pogłębieniem przeceny, a kurs USD/PLN powinien zmierzać do 3,18.

Za granicą dolar nadal tanieje. W czwartek rano euro kosztowało 1,2420 USD, a o godzinie 16.30 było już 1,2445 USD. Wczorajsze dane makro nie wpłynęły na notowania. Dolar raczej będzie słabł i tylko wyraźnie lepsze od oczekiwań dane z amerykańskiej gospodarki mogą to powstrzymać. W przeciwnym wypadku poziom 1,25 dla kursu EUR/USD jest jak najbardziej realny.