Rynek złotego jest jednak silnie związany z nastrojami panującymi na światowych giełdach, indeksy których podobnie jak kurs euro do złotego doszły w pobliże bardzo istotnych poziomów. Najprawdopodobniej dopóki opory na wykresach głównych światowych indeksów nie zostaną wybite, również w notowaniach euro będziemy obserwować zmaganie się kursu ze wsparciem 3,9200.
Polska waluta powinna silnie zareagować na ewentualne wybicie na giełdach. Sentyment na krajowym rynku jest bowiem bardzo optymistyczny. Potwierdziła to m.in. wczorajsza aukcja 10-letnich euroobligacji denominowanych w euro. Rząd uplasował na rynku papiery o łącznej wartości 1,0 mld euro, przy popycie przekraczającym 5,0 mld euro. Rentowność obligacji ukształtowała się minimalnie powyżej poziomu 4,0 proc. Wczorajsza aukcja była już drugą niezwykle udaną ofertą, jaką w bieżącym tygodniu przeprowadziło krajowe Ministerstwo Finansów. W środę sprzedano 3,0 mld zł 10-letnich obligacji denominowanych w złotym, a popyt był prawie trzykrotnie wyższy. Świadczy to o sporym zaufaniu inwestorów względem krajowej gospodarki.
Ostatnio zostało ono dodatkowo wsparte prze komentarze ze strony agencji ratingowej Moody’s, zdaniem której nasiliła się presja na podwyżkę ratingu Polski oraz Czech. Według Moody’s jeśli kraje te będą rozwijały się w takim tempie, jak obecnie, a planowane reformy fiskalne będą konsekwentnie wdrażane, wówczas może się okazać, iż ich ratingi są zbyt niskie.
Dziś z kraju o godz. 14.00 poznamy dane o produkcji przemysłowej oraz o inflacji producentów PPI. Oczekuje się, iż produkcja w sierpniu wzrosła o 13,0 proc. r/r.
Kurs EUR/USD powrócił do wzrostów. Wczoraj zdołał on dotrzeć w okolice 1,3100, dzisiaj przekroczył ten poziom i osiągnął już 1,3140. Z punktu widzenia analizy technicznej kurs tej pary walutowej wciąż posiada potencjał do wzrostu do poziomu sierpniowego szczytu (1,3340).
Dolar traci na wartości również względem innych głównych walut. Kurs GBP/USD
dzisiaj przebił opór na poziom 1,5700, co otwiera mu drogę do maksimum z
minionego tygodnia (1,6000). Warto zauważyć, że funt zyskał na wartości względem
amerykańskiej waluty, mimo że z brytyjskiej gospodarki napłynęły wczoraj
rozczarowujące dane na temat sprzedaży detalicznej. Fakt ten świadczy o sile
GBP.
Z kolei o osłabieniu USD w dużej mierze decyduje sytuacja w notowaniach
indeksu dolara. Przebił on linię szyi formacji głowy z ramionami, co dało mu
potencjał do 2-procentowego spadku. Następnie obserwowaliśmy nieudaną próbę
powrotu ponad tę linię, co dodatkowo potwierdziło impuls zniżkowy. Po
dzisiejszym spadku, w notowaniach indeksu dolara istnieje jeszcze przestrzeń do
ruchu w dół o nieco ponad 1 proc.
Osłabieniu amerykańskiej waluty towarzyszy wzrost wartości złota. Cena uncji
kruszcu przekroczyła dzisiaj poziom 1280 USD. Celem dla jej notowań może stać
się psychologiczna bariera 1300 USD.
Frank dzisiaj w dalszym ciągu traci
względem euro. Kurs EUR/CHF wzrósł ponad 1,3300. Inwestorzy sprzedają franka, po
tym jak szwajcarskie władze monetarne wskazały na to, że ostatnie umocnienie tej
waluty będzie dość silnie osłabiać tamtejszą gospodarkę. Słowa te zwiększyły
ryzyko interwencji SNB na rynku walutowym. Takiego sformułowania zabrakło w
czerwcowym komunikacie szwajcarskiego banku centralnego. Fakt ten dał początek
fali aprecjacyjnej w notowaniach franka. Interwencje słowne i rzeczywiste SNB w
ostatnich miesiącach były skuteczne zwykle jedynie w krótkim terminie. Wydaje
się jednak, że ostatnia fala umocnienia CHF zaszła tak daleko, że tym razem
czeka nas dłuższa przerwa od aprecjacji tej waluty. Przemawia za tym również
sytuacja panująca na światowych rynkach.
Wśród publikowanych dzisiaj danych
wpływ na sytuację na rynku walutowym mogą mieć wskaźniki z USA – o godz. 14.30
poznamy sierpniową inflację konsumentów (CPI), natomiast o 15.55 wstępne
szacunki indeksu nastrojów konsumentów Uniwersytetu Michigan.
Joanna Pluta, Tomasz Regulski
Departament analiz DM TMS Brokers