Złoty naśladował zagranicę

Marek Węgrzanowski
opublikowano: 2005-05-18 00:00

Zmiany kursu złotego były wczoraj umiarkowane w porównaniu z poprzednimi dniami. Notowania EUR/PLN i USD/PLN poruszały się w bok w ślad za zmianami EUR/USD. Euro przez większość dnia oscylowało na poziomie 4,20-4,22 zł, a dolara przy 3,33 zł.

Przed południem niewiele się na rynku działo. Nerwowość wywołały tylko pogłoski o obniżce ratingu Węgier, zdementowane później przez tamtejsze ministerstwo finansów. Gdyby okazały się prawdą, złoty w ślad za forintem byłby narażony na spadki. O dalszym przebiegu wydarzeń miały zdecydować dane z USA. Przyniosły jednak rozczarowanie, bo nie były jednoznaczne. Inwestorzy nie zareagowali na komentarz Mariana Nogi z RPP, który jako kolejny przedstawiciel władz monetarnych stwierdził, że możliwa jest jeszcze niewielka obniżka stóp procentowych. Profesor Noga oczekuje również umocnienia złotego po jesiennych wyborach parlamentarnych. Jego zdaniem jeszcze w tym roku euro powinno powrócić na poziom 4,1 zł. O godz. 15.40 euro kosztowało 4,2030 zł, a dolar 3,3270 zł. Interesująco wygląda sytuacja na wykresie kursu dolara. Odbicie od poziomu 3,35 zł mogłoby oznaczać realizację formacji podwójnego szczytu i spadek ceny w okolice 3,20 zł. Przebicie zaś tego poziom zapowiada ruch w kierunku 3,50 zł.

Na rynkach zagranicznych kurs euro do dolara trwał wczoraj w trendzie horyzontalnym. Rynek czekał na informacje o wskaźniku PPI w USA. Przed ich publikacją (o godz. 14.30) nastąpił szybki ruch z 1,2620 USD do 1,2663 USD, a potem powrót. Inflacja PPI wzrosła w kwietniu w USA o 0,6 proc. wobec 0,7 proc. w marcu. Inflacja bazowa wzrosła w tym samym okresie o 0,3 proc. Rynek prognozował wzrost odpowiednio o 0,5 i 0,2 proc. Produkcja przemysłowa w USA w kwietniu spadła zaś o 0,2 proc. przy prognozie wzrostu na tym poziomie. W środę czeka nas druga część danych o inflacji w USA. Podobnie jak we wtorek, im wyższa inflacja, tym lepiej dla dolara i odwrotnie.

Możesz zainteresować się również: