Złoty nieznacznie osłabł

Marek Rogalski
opublikowano: 2006-12-19 00:00

Początek nowego tygodnia nie był dobry dla polskiej waluty — korekta nieco zmniejszyła jej wartość. W efekcie notowania euro wzrosły po południu do 3,7950 zł, a dolar naruszył barierę 2,90 zł. Mimo to wydaje się, że do końca roku złoty będzie raczej mocny, a wspólna waluta nie pokona 3,80 zł.

Wyczuwalna chęć realizacji zysków pojawiła się także w naszym regionie. To niewątpliwie konsekwencje decyzji Węgierskiego Banku Centralnego, który pozostawił główną stopę procentową na 8,0 proc. W najbliższym czasie podobnego ruchu można spodziewać się po bankach centralnych Czech i Słowacji. Okres dynamicznych podwyżek kosztu pieniądza dobiega końca. Nie można wykluczyć, że wpływ na te decyzje miało umocnienie się amerykańskiego dolara. Poszedł on w górę, po tym jak seria danych z ubiegłego tygodnia pokazała, że w gospodarce USA nie jest tak źle, jak wcześniej sądzono, a Fed delikatnie zasugerował, że nie będzie się spieszył z obniżkami stóp. Przestrzeń do dalszej aprecjacji zielonego na rynkach światowych jest jednak ograniczona — dlatego sugerujemy wykorzystywać okolice 1,3040 USD za euro do zakupów wspólnej waluty za amerykańską.

Nie wydaje się, by ewentualne zamieszanie w rządzie, o którym od kilku dni spekuluje prasa, wpływało na notowania złotego. Mowa tutaj o możliwym konflikcie prof. Zyty Gilowskiej z Kazimierzem Marcinkiewiczem, dla którego szykowane jest ponoć stanowisko wicepremiera. Wydaje się jednak, że sygnały wysyłane do mediów mają ugruntować silną pozycję szefowej resortu finansów, a premier Jarosław Kaczyński nie zdecyduje się na ryzykowne posunięcia. Podobnie z wyborem nowego szefa Narodowego Banku Polskiego, którego nazwisko możemy poznać dopiero po Nowym Roku.

Zaplanowane na ten tydzień publikacje danych o produkcji przemysłowej (wtorek) i sprzedaży detalicznej (czwartek) powinny potwierdzić dobry stan polskiej gospodarki i tym samym umocnić złotego. Scenariusz spadku notowań euro do 3,7650 zł na koniec tygodnia wciąż wydaje się realny.