...polska waluta wyjdzie z kryzysu wzmocniona, więc w lutym będzie już lepiej
Złoty powinien lekko odreagować po przecenie ze stycznia. Według uśrednionej prognozy dwunastu analityków i ekonomistów, na koniec lutego za euro trzeba będzie zapłacić 3,88 zł (taki kurs obstawia aż połowa ankietowanych), za dolara 2,97 zł, a za franka szwajcarskiego 2,40 zł.
W styczniu wbrew oczekiwaniomzłoty wyraźnie się osłabił. Do euro stracił blisko 2 proc., a do dolara 3 proc. Największy od sześciu miesięcy wzrost wartości do złotego (o 1,2 proc.) odnotował także frank szwajcarski. I choć po takiej przecenie większość analityków spodziewa się lekkiego odreagowania, to nie brak też głosów, że na razie nie widać powodów, dla których krajowa waluta miałaby powrócić do wzrostów. Stąd duża zbieżność prognoz z kursami notowanymi obecnie.
W ostatnich tygodniach za utratą wartości złotegostało pogorszenie nastrojów na rynkach wschodzących. Teraz wahadło wychyliło się nieznacznie w drugą stronę, dzięki czemu można zaobserwować symptomy powrotu inwestorów na bardziej ryzykowne rynki, w tym do Polski. To jednak dość szybko może się zmienić: w weekend spotkali się członkowie grupy G7, analitycy spodziewali się m.in. rozmów o pozycji walut azjatyckich, zwłaszcza japońskiego jena. To bardzo istotne dla złotego, bo wielu globalnych graczy inwestuje, stosując strategię polegającą na pożyczaniu „taniego” jena (w styczniu bank centralny Japonii ponownie nie zdecydował się na podwyżkę stóp procentowych; stopa podstawowa wynosi tam jedynie 0,25 proc.) i lokowaniu zgromadzonych środków w bardziej ryzykownych aktywach, przynoszących jednak wyższą przeciętną stopę zwrotu. Gdyby po wspomnianym spotkaniu pojawiły się sugestie dotyczące konieczności wzmocnienia japońskiej waluty, dla części inwestorów mógłby to być impuls do wycofywania środków z emerging markets. A to mogłoby osłabić złotego.
Gdyby jednak nie doszło do realizacjitego scenariusza, krajowa waluta powinna się lekko umocnić ze względu na oczekiwaną przez większość specjalistów korektę notowań EUR/USD. Dolar w styczniu zyskiwał na wartości na fali dobrych danych makroekonomicznych z USA. Wystarczyła jednak informacja o mniejszej od prognoz liczbie nowych miejsc pracy, jakie wytworzyła amerykańska gospodarka, by dolar znów stracił na wartości. Takie impulsy bywają jednak krótkotrwałe. Jeśli ta tendencja się utrzyma, wygasnąć powinny krótkoterminowe powody, które osłabiały złotego. Tym bardziej że przedstawiciele amerykańskiego banku centralnego po ostatnim posiedzeniu zaznaczyli, że presja inflacyjna powinna złagodnieć. To dobry sygnał dla złotego. Eksporterzy, którzy z pewnością rozochocili się po ostatnim spadku notowań krajowej waluty, teraz prawdopodobnie będą mieli mniej powodów do zado- wolenia.