W minionym tygodniu kurs EUR/USD systematycznie zwyżkował do poziomu 1,1500 wobec 1,1300 w poniedziałek. Euro odrabiało straty poniesione w stosunku do dolara w połowie lipca. Wzrost wartości euro do dolara był spowodowany realizacją zysków na parze EUR/USD oraz sytuacją makroekonomiczną.
Inwestorzy realizowali zyski, zamykając krótkie pozycje po tym, jak kurs EUS/USD osiągnął najniższy od początku maja poziom 1,1150. Impulsem do realizacji zysków były spadki na amerykańskich giełdach i gorsze od oczekiwanych dane o indeksie wyprzedzającym koniunkturę w USA, który wzrósł w czerwcu o 0,1 proc. wobec oczekiwań na poziomie 0,2 proc. W opinii przedstawicieli amerykańskiego banku centralnego, możliwe są dalsze obniżki stóp procentowych w USA, by pobudzić gospodarkę. Wypowiedź ta pobudziła spekulacje dotyczące tego, która waluta okaże się najbardziej atrakcyjną lokatą w najbliższej przyszłości. Wielu analityków jest zdania, że krótkotrwały giełdowy optymizm z początku lipca może się zakończyć i inwestorzy wrócą do inwestycji w wyżej oprocentowane waluty.
Korzystne dla amerykańskiej gospodarki okazały się dane o liczbie nowych bezrobotnych. Ich liczba spadła o 29 tys., do 389 tys., wobec oczekiwań na poziomie 415 tys. Dane te potwierdzają oczekiwania na nadchodzące ożywienie gospodarcze w USA oraz pobudzają optymizm inwestorów, zainteresowanych kupnem amerykańskich papierów wartościowych. Publikacja ta wywołała jedynie krótkotrwałą wyprzedaż euro i podczas kolejnego dnia korekta pary EUR/USD została definitywnie zakończona.
W kraju miniony tydzień przyniósł umocnienie dla złotego. Za jednego dolara najniżej płacono 3,8250 zł wobec poziomu 3,98 zł podczas poniedziałkowych notowań. W połowie tygodnia złoty przetestował poziom odchylenia od starego parytetu w okolicy minus 3,5 proc. Kurs EUR/PLN znajdował się w przedziale 4,3950- -4,4850.
Umocnienie złotego zostało wywołane pozytywnymi informacjami dotyczącymi założeń budżetu na 2004 r. Według zapowiedzi Andrzeja Raczki, ministra finansów, przyszłoroczny deficyt budżetowy wyniesie 45,5 mld zł wobec 38,7 mld zł założonych na 2003 r. Przyszłoroczne dochody budżetu zostały przyjęte wstępnie na poziomie 152,7 mld zł, a wydatki na poziomie 198,2 mld zł. Wszystkie założenia budżetowe zostały dokonane przy prognozie wzrostu gospodarczego na poziomie 5 proc.
Planowane przez resort finansów zwiększenie poziomu emisji papierów skarbowych wiąże się z koniecznością finansowania coraz wyższego poziomu deficytu budżetowego. Według wicepremiera Jerzego Hausnera, poluzowanie polityki fiskalnej pomoże ożywić polską gospodarkę, a wysoki przyszłoroczny poziom deficytu budżetowego uwzględnia opłatę składki członkowskiej do UE. Wraz ze zwiększeniem poziomu emisji na rynkach zagranicznych spadają także oczekiwania na kolejne obniżki stóp w Polsce.
Rekomendacje TMS mają wyłącznie charakter informacyjny. TMS nie odpowiada za skutki decyzji, podjętych na ich podstawie.