Złoty słabszy do euro i dolara, obligacje w dół WARSZAWA (Reuters) - Choć w poniedziałek dealerzy spodziewali się uspokojenia na
rynku długu i złotego, to jednak inwestorzy nadal pozbywali się polskich papierów.
Rentowności obligacji rosły, a na mało płynnym rynku kupujących było jak na lekarstwo.
W ubiegłym tygodniu - w środę i czwartek - inwestorzy ostro sprzedawali polskie
papiery. Piątek był nieco lepszy, a poniedziałek miał przynieść poprawę nastrojów -
projekt budżetu na 2004 rok trafia do komisji, a plotki o dymisji premiera okazały się
nieprawdziwe.
Jednak rynek nadal obawia się o finanse państwa i jest bardzo ostrożny. Bardzo wysoko
wycenia premię za ryzyko, a chętnych na polskie obligacje jest niewielu. W efekcie ceny
idą nadal ostro w dół.
"Na razie mamy równię pochyłą w zasadzie na całej krzywej. Nie ma żadnej płynności,
nie ma w ogóle kupujących i gdy ktokolwiek chce coś sprzedać, musi akceptować dużo gorsze
ceny. A przy szerokich spreadach, jak w tej chwili, rynek się dużo szybciej przesuwa w
dół" - powiedział Tomasz Sikora, dealer z BPH-PBK.
"Nikt nie chce łapać spadającego noża" - dodał.
Spadki na rynku długu przełożyły się na rynek walutowy. Kurs złotego zniżkował
zarówno w stosunku do dolara, jak i euro.
"Złoty może podążać za ruchami na rynku długu, bo nie widziałem jakichś znaczących
transakcji klientowskich. Zakładam, że jest to związane z korektą na obligacjach" -
powiedział Paweł Wołczyński, szef dealerów z SG Banku.
------------------------ KURSY RYNKOWE O GODZ. 12.47 ------------------------------------
Euro/złoty 4,6336 wobec 4,5974 w poniedziałek na otwarciu
Dolar/złoty 3,9723 wobec 3,9405
RENTOWNOŚCI OBLIGACJI
2-letnie (OK0405) 5,58/71 proc. wobec 5,46 proc. na otwarciu
5-letnie (PS0608) 6,31/39 proc. wobec 6,12 proc.
10-letnie (DS1013) 6,77/82 proc. wobec 6,50 proc.
---------------------------------------------------------------------------------------
((Autor: Paweł Florkiewicz; Redagował: Marcin Gocłowski; [email protected];
Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))