- To
waluty naprawdę dla kochających ryzyko (eng. risk lovers) w sytuacji niepewności
w Europie Centralnej i prawdopodobnym brakiem odporności na kryzys zadłużenia w
strefie euro – oceniają Guillaume Tresca i Simon Smollett.
I ostrzegają, że „jeśli zmartwienia lub awersja do ryzyka powróci, te kraje będą na pierwszej linii”.
W przedstawionych w środę założeniach do naszego przyszłorocznego budżetu także wskazywano wysoką zmienność złotego jako czynnik wpływający na wzrost gospodarczy i inflację w 2011 r.
W czwartek złoty jest wyjątkowo spokojny. Euro krąży wokół 4,08 zł, a dolar
wokół 3,23 zł.