Rajd złotego w maju obudził nadzieje tych, którzy są zadłużeni w walutach albo wybierają się za granicę na wakacje. Skala umocnienia względem euro i franka była wyraźna, ale notowania nie wyrwały się z niezbyt szerokiego przedziału, w którym kurs porusza się od wielu miesięcy. Brakuje do tego już jednak niewiele, ale zdecydowana większość ekonomistów, ankietowanych przez „PB”, uważa, że w czerwcu przełomu nie będzie.

— Przestrzeń do umocnienia względem euro jest bardzo ograniczona — uważa Mariusz Potaczała, prezes DM TMS Brokers. Ekonomiści zgodnie podkreślają, że kluczowym wydarzeniem będzie zaplanowane na ten czwartek posiedzenie rady Europejskiego Banku Centralnego.
— Rynki finansowe są nastawione na spore poluzowanie polityki pieniężnej w strefie euro, wyceniają obniżki stóp procentowych (w tym depozytowej do ujemnego poziomu) i inne działania mające na celu wsparcie gospodarki Eurolandu, choć nie wiadomo, jakie to działania będą — mówi Monika Kurtek, ekonomistka Banku Pocztowego.
— Poprzez swoje działania i politykę informacyjną EBC będzie starał się dozować nadzieje na istotne poluzowywanie polityki pieniężnej, by jak najdłużej utrzymać presję na słabsze euro. Choć nie jestem przekonany co do skuteczności takiej strategii w dłuższym horyzoncie, to w ciągu najbliższych tygodni ma ona szanse powodzenia — dodaje Marcin Mróz, ekonomista Grupy Copernicus.
Zdaniem Mateusza Sutowicza z Banku Millennium, złagodzenie polityki pieniężnej w strefie euro zaostrzy apetyt na ryzyko i może pomóc złotemu, ale nie na długo, bo inwestorzy pod decyzję EBC grali już w maju. Jest też drugi scenariusz — zdaniem Piotra Popławskiego z BGŻ i Piotra Bielskiego z BZ WBK — bardziej prawdopodobny.
— Faktycznie podjęte przez bank działania nie sprostają agresywnym oczekiwaniom inwestorów. W tej sytuacji prawdopodobne wydaje się umiarkowane osłabienie złotego oraz dolara wobec euro — uważa Piotr Popławski.
— Oczekiwania rynkowe są tak mocno rozbudzone, że po decyzji może nastąpić krótkotrwała korekta — dodaje Piotr Bielski.
Swoimi typami od reszty stawki wyraźnie odstaje tylko Karolina Bojko-Leszczyńska z EFIX Domu Maklerskiego, która spodziewa się spadku notowań euro do 4,05 zł, a franka do 3,35 zł. Specjalistka, która w maju awansowała na podium rankingu prognoz, uważa, że złotemu impuls do kontynuacji umocnienia jednak wyśle decyzja Europejskiego Banku Centralnego o poluzowaniu polityki pieniężnej, a taki rozwój wypadków zapowiada też analiza techniczna.
— Notowania EUR/PLN pokonały w końcówce maja długoterminową linię trendu wzrostowego, zapoczątkowanego w połowie 2012 r., a kurs CHF/PLN linię trendu w średnim terminie poprowadzoną po tegorocznych minimach. Na obu tych parach potencjał spadkowy nie został jeszcze wyczerpany. Natomiast notowania USD/PLN poruszają się w konsolidacji od lutego tego roku, której dolne ograniczenie przebiega na poziomie około 3 zł. Umocnienie złotego powinno przełożyć się na test tego wsparcia w nadchodzących tygodniach — przewiduje Karolina Bojko-Leszczyńska.