Wubiegłym tygodniu dolar umocnił się do wszystkich pozostałych walut zaliczanych do grona G-10. Skala aprecjacji w relacji do euro była co prawda symboliczna, ale umocnienie w stosunku do walut procyklicznych, takich jak dolar australijski, nowozelandzki, czy szwedzka korona było już znacznie gwałtowniejsze. Uważamy, że przed nami okres siły dolara, któremu euro nie będzie w stanie się oprzeć — ostatnie zwyżki EUR/USD postrzegamy jako dobrą okazję do sprzedaży wspólnej waluty.
Złoty również znajdzie się pod presją wynikającą z odpływu kapitału z rynków skarbowych papierów dłużnych państw wschodzących. Rodzima waluta w ostatnim tygodniu była odporniejsza na deprecjację niż czeska korona czy węgierski forint.
W tym drugim przypadku należy odnotować powrót kursu EUR/HUF w okolice bariery 300. Siłę relatywną złotego do pozostałych walut emerging markets mają szansę w drugiej części sierpnia wesprzeć optymistyczne doniesienia ze sfery realnej, które podtrzymają zapoczątkowaną przez dobry odczyt indeksu PMI passę. Spodziewamy się wysokiej, 6-procentowej dynamiki produkcji przemysłowej oraz sprzedaży detalicznej o blisko 3 proc. wyższej niż przed rokiem. Będzie to jednak czynnik jedynie ograniczający skalę zwyżek złotowych par walutowych, a nie przesłanka do ich zniżek. W tym kontekście warto odnotować pewien szablon sezonowy: kurs EUR/PLN w ostatniej dekadzie w sierpniu tylko trzykrotnie spadał.