Zamojskie Fabryki Mebli nie będą szukać strategicznego inwestora. Zarząd złożył w sądzie wniosek o ogłoszenie bankructwa.
Zarząd Zamojskich Fabryk Mebli, spółki notowanej na CeTO, wniósł do sądu wniosek o ogłoszenie upadłości. Komentarza do tej decyzji nie udało się uzyskać od zarządu spółki. Nieoficjalnie wiadomo jednak, że firma trwale zaprzestała spłacać długi.
Ogłoszenia upadłości firmy domagały się też związki zawodowe.
— Uznaliśmy, że jest to jedyny sposób, by załoga odzyskała zaległe wynagrodzenia. W tej sprawie wysłaliśmy oficjalne pismo do zarządu — mówi Jerzy Glegoła, szef Solidarności w zamojskiej fabryce.
Długi spółki wobec jej pracowników wynoszą obecnie 1,2 mln zł. Jest to jednak drobna część całego zadłużenia firmy. Wszystkie zobowiązania finansowe przekroczyły 17 mln zł.
W ciągu dwóch lat firma zredukowała liczbę zatrudnionych z 500 do 200 osób.
Wcześniej, by ratować zakład, zarząd próbował pozyskać inwestora strategicznego. W grę wchodziła m.in. sprzedaż udziałów firmie Black Red White z Biłgoraja, jednemu z największych producentów mebli. Sami pracownicy zarejestrowali również spółkę Meblarz, która miała w planie wydzierżawienie hal i podtrzymanie w ten sposób produkcji. Jednak w obecnej sytuacji firmy, plany te zostały zawieszone.
Problemy finansowe ZFM zaczęły się w 1999 r. W ciągu 10 miesięcy fabryka popadała w długi, spowodowane złym zarządzaniem. Prokuratura zarzuciła działanie na szkodę firmy ówczesnemu prezesowi, przewodniczącemu RN oraz jednemu z większościowych akcjonariuszy. Wszyscy trzej trafili do aresztu.