Czytasz dzięki

Zmiana koni na środku brodu

opublikowano: 14-05-2020, 22:00

Jeśli Platforma Obywatelska postawi dzisiaj kropkę nad „i”, oficjalnie potwierdzając decyzję, o której polityczne ptaszki od kilku dni głośno ćwierkały na ulicy Wiejskiej (adres tym razem dotyczy nie Sejmu, lecz siedziby partii wynajmowanej kilkadziesiąt metrów dalej), czyli wymieni kandydata środowiska Koalicji Obywatelskiej na prezydenta RP — to Andrzej Duda powinien się wykosztować i osobiście wysłać do sztabu PO/KO skrzynkę dobrego szampana.

Z intencją, aby rezygnująca Małgorzata Kidawa-Błońska oraz całe kierownictwo PO/KO już teraz mogło odbić korki i wypić za reelekcję obecnego lokatora Pałacu Prezydenckiego na kadencję 2020-25.

Małgorzata Kidawa-Błońska w kampanii wypadała najmniej korzystnie, gdy… coś mówiła.
Zobacz więcej

Małgorzata Kidawa-Błońska w kampanii wypadała najmniej korzystnie, gdy… coś mówiła. Forum

Sens decyzji PO/KO zapisany został w powyższym tytule, odnoszącym się do znanego przysłowia. Grożąca zatopieniem operacja nie może jednak oznaczać zgody na obniżenie jakości przepisów wyścigu. Najnowsza specustawa, przeforsowana błyskawicznie 12 maja przez PiS w Sejmie, bezdyskusyjnie jest krokiem w kierunku przywrócenia w Polsce wyborczej normalności, ale zawiera kilka grubych błędów proceduralnych, możliwych do poprawienia w Senacie. Strony konfliktu nadały wstępne sygnały, że pierwszy raz w obecnej kadencji sensowne poprawki drugiej izby — autorstwa nie wyłącznie senatorów PiS, lecz również KO, PSL i Lewicy — potem w pierwszej się utrzymają. Jednak kadrowy ruch PO/KO otworzy całkowicie nowe pola konfliktu, dlatego rozgrywka o specustawę zapewne skończy się jak zwykle — odrzuceniem przez Senat i odrzuceniem odrzucenia przez Sejm.

W interesie PiS leży jak najszybsze wejście jej w życie i przeprowadzenie wyborów już 28 czerwca. PO/KO natomiast będzie dążyła do maksymalnego wydłużenia okresu na zebranie co najmniej 100 tys. podpisów wyborców popierających nowego kandydata. Jego zarejestrowanie przez Państwową Komisję Wyborczą (PKW) będzie oznaczało, że ponad 30-milionowy nakład ulotki imitującej kartę do głosowania — wydrukowany przez Polską Wytwórnię Papierów Wartościowych bardzo porządnie, ale nielegalnie, bo bez wzoru w Dzienniku Ustaw — automatycznie pójdzie na przemiał. W specustawie umieszczono przepisy zalecające PKW, aby uchwałą nadała owej makulaturze status kart urzędowych. Kadrowa roszada PO/KO spowoduje, że stanie się to bezprzedmiotowe, z pakietów da się wykorzystać jedynie koperty dla korzystających z możliwości głosowania korespondencyjnego.

Także nowym polem ostrego konfliktu stanie się spór o pieniądze. Specustawa ustala, że dotychczasowi kandydaci, zarejestrowani przez PKW na 10 maja, będą mogli wydać dotychczasowe prawie 20 mln zł plus 10 mln zł w dodatkowej kampanii, natomiast nowi — tylko tę drugą kwotę. A zatem proporcja możliwych wydatków komitetu np. Andrzeja Dudy oraz zmienionego kandydata PO/KO wyniesie 3:1. Zestawiam reprezentantów dwóch najbogatszych partii, korzystających z największych pieniędzy budżetowych, albowiem pozostali naturalnie znajdują się w finansowej drugiej lidze. PO/KO słusznie zauważa, że wydatki komitetu wyborczego do i od 10 maja praktycznie nie dadzą się w końcowym sprawozdaniu rozdzielić, zatem postuluje zamknięcie bilansu dotychczasowej kampanii i po odnowieniu przez PKW rejestracji kandydatów (specustawa tego wymaga) otwarcie nowych kont. W tej koncepcji jest całkowicie osamotniona, bo to niewygodne dla wszystkich kandydatów, którzy nie zrezygnują. Ale to właśnie PO/KO realnie decyduje w Senacie…

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane