Zmienią się reguły gry w strefach

Katarzyna Kozińska
30-05-2003, 00:00

Zmiany dotyczące Specjalnych Stref Ekonomicznych to największa porażka w negocjacjach z UE — uważają przedsiębiorcy. Twierdzą, że w przyszłości Polska straci przez to wiele potencjalnych inwestycji.

Nowe warunki inwestowania w obszarze SSE nie tylko zmieniają stare zasady na gorsze, ale — co najbardziej dotknęło przedsiębiorców — klasyfikują inwestorów.

Najgorzej potraktowano dużych przedsiębiorców, którzy procedurę do otrzymania zezwolenia na inwestycję rozpoczęli w 1999 r. Finał ich starań następował zwykle w 2000 r. — ostatnim roku działania starych, lepszych zasad. Przedstawiciele UE przyjęli więc, że przedsiębiorcy działali w złej wierze, bo w ostatniej chwili chcieli skorzystać z istniejącego prawa. Przyznali tym samym, że wbrew temu o czym mówili, polskie przepisy były bardziej korzystne dla inwestorów od norm obowiązujących w UE.

Inwestorzy ci dostali prawo do odliczania od dochodu do opodatkowania zaledwie 50 proc. wydanych pieniędzy. Firmy motoryzacyjne uzyskały prawo do odliczenia 30 proc. wartości inwestycji poniesionych do 31 grudnia 2006 r. Pozostali duzi inwestorzy mogą liczyć na ulgę wysokości 75 proc. nakładów. Małe firmy (według definicji małych i średnich przedsiębiorstw) do końca 2011 roku — jak dotychczas — są zwolnione z płacenia podatku dochodowego. Firmy średnie zachowują ulgi o rok krócej. Ostatecznie nie zostało jednak zapisane czy po przekroczeniu tej granicy czasu przedsiębiorcy będą mogli otrzymywać pomoc publiczną wysokości 65 proc., jak planowano pierwotnie czy zostają jej pozbawione.

Nie wyjaśniono też, jak za kilka lat zostanie potraktowana firma, która dziś jest mała lub średnia, a do 2011 r. rozwinie się do dużego przedsiębiorstwa. Nie wiadomo czy utrzyma przywileje należne małej firmie czy automatycznie zostanie przeniesiona do innej kategorii.

Ustawa o SSE jest w trakcie nowelizacji. Zawiera kilka propozycji, które mają wynagrodzić inwestorom mniej opłacalny od zwolnień podatkowych system naliczania pomocy publicznej. Jedna z propozycji zakłada utworzenie specjalnego funduszu, do którego przedsiębiorcy odprowadzaliby część podatków (nie skonsumowałoby ich Ministerstwo Finansów) i z którego mogliby czerpać środki na rozwój inwestycji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kozińska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Zmienią się reguły gry w strefach