Znalazł, czego nie szukał

Adam Sofuł
07-09-2007, 00:00

Gdyby przeliczać odkrycia geograficzne na wartość rynkową, to odkrywca Manhattanu stałby się niezwykle bogatym człowiekiem.

Gdyby przeliczać odkrycia geograficzne na wartość rynkową, to odkrywca Manhattanu stałby się niezwykle bogatym człowiekiem.

Angielski żeglarz w służbie holenderskiej Henry Hudson (na zdjęciu u góry) trzeci raz szukał szlaku do Indii. We wrześniu 1609 r. na drodze stanęła mu Ameryka, ale tym razem trafił w dziesiątkę.

U ujścia wielkiej rzeki (nazwanej później jego imieniem) statek Haelve Moen odkrył podłużną skalistą wyspę. Oficer zapisał w dzienniku pokładowym jej nazwę: Manna-hata (wyspa wielu wzgórz) — tak określali ten skrawek lądu tubylcy, Indianie z plemienia Lenape.

Zakup wszech czasów

Hudson popłynął dalej w górę rzeki, ale wyspa kusiła następnych śmiałków. Pięć lat później holenderscy koloniści założyli tutaj faktorię handlową — Nowy Amsterdam. Stał się on dość ważnym ośrodkiem handlu futrami.

W 1626 r. za narzędzia, ubrania i wisiorki warte 60 guldenów (24 dolary) holenderski handlarz Peter Minuit nabył od Indian Manhattan i — niejako w pakiecie — pobliską Staten Island. Biorąc pod uwagę dzisiejsze ceny gruntów na Manhattanie, była to chyba najbardziej zyskowna transakcja w dziejach handlu nieruchomościami.

Szybki rozwój osady zaczął się po jej przejęciu przez Anglików w 1664 r. i przemianowaniu jej na Nowy Jork. Pod koniec XVIII w. miasto liczyło około 20 tys. mieszkańców. W 1711 r. na Wall Street (nazwanej tak od holenderskich drewnianych umocnień na obrzeżach dawnej osady) zawierano pierwsze transakcje na targu niewolników.

Po powstaniu USA Nowy Jork na krótko stał się stolicą kraju. W XIX w. kolejne fale imigrantów witała powstała w 1886 r. Statua Wolności. Na progu XX w. miasto stało się głównym ośrodkiem finansowym USA, a wkrótce centrum finansowym świata.

Smutna rocznica

W 392. rocznicę odkrycia Manhattanu w serce Ameryki ugodził krwawy cios. Porwane przez terrorystów samoloty zwaliły dwie wieże World Trade Center. Śmierć, strach i zniszczenia nie złamały ducha Manhattanu. Dalej pozostaje finansowym centrum świata i — jak twierdzą nowojorczycy — stolicą globu.

Hudson wciąż szukał drogi do Indii. Kiedy w 1611 r. wypłynął na zatokę dziś nazywaną jego imieniem, był przekonany, że wreszcie odnalazł przesmyk do Indii. Załoga mu nie uwierzyła, wysadziła go wraz z synem na ląd i wróciła do Europy. Odkrywcy już nigdy nikt nie widział.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / / Znalazł, czego nie szukał