Znaleźć senackiego Wojciecha Kałużę

opublikowano: 16-10-2019, 22:00

Państwowa Komisja Wyborcza uwinęła się z ogłoszeniem wyników wyborów w niecałą dobę od zamknięcia urn, co zostało przyjęte z wielkim uznaniem społecznym.

Państwowa Komisja Wyborcza uwinęła się z ogłoszeniem wyników wyborów w niecałą dobę od zamknięcia urn, co zostało przyjęte z wielkim uznaniem społecznym. Uroczyste wręczenie posłom i senatorom zaświadczeń o wyborze odbędzie się jednak później niż w 2015 r. — dopiero w czwartek-piątek 24-25 października. Ta techniczna ceremonia nie ma jakiegokolwiek związku prawnego z wyznaczeniem przez prezydenta terminu inauguracyjnych posiedzeń Sejmu i Senatu, ale w tym roku każdy dzień jej opóźnienia stanie się bardzo wygodnym pretekstem do odsunięcia również startu nowej kadencji. Andrzej Duda konstytucyjnie ma czas aż do 12 listopada, jednak powszechnie się spodziewano, że wyznaczy pierwsze posiedzenia izb jeszcze przed dniem Wszystkich Świętych. Skoro wybory zarządził w najszybszym możliwym terminie 13 października 2019 r. (cztery lata temu odbyły się 25 października, inauguracja zaś 12 listopada), to logicznie powinien o podobny moduł przesunąć do przodu także początek kadencji, zwołując Sejm i Senat np. 30 października.

Kupienie stanowiskiem Wojciecha Kałuży stało się symbolem zdrady, wywracającej wyniki powszechnych wyborów.
Zobacz więcej

Kupienie stanowiskiem Wojciecha Kałuży stało się symbolem zdrady, wywracającej wyniki powszechnych wyborów. Fot. Maciej Jarzębiński / FORUM

I zapewne tak by się stało, gdyby nie wyniki wyborów do Senatu. Perspektywa otoczenia kordonem sanitarnym największego w izbie, 48-osobowego klubu PiS utrzymuje od poniedziałku prezesa Jarosława Kaczyńskiego w głębokim szoku. Na Nowogrodzkiej trwają intensywne narady, jak klęskową relację mandatów 49:51 odwrócić w przynajmniej 51:49. Rok temu na poziomie sejmików PiS udało się przejąć władzę w dwóch województwach dzięki skutecznym podchodom szefa KPRM, druha Michała Dworczyka. Na Dolnym Śląsku nie było to specjalnie trudne ze względu na tamtejsze relacje samorządowe. Natomiast na Śląsku minister osiągnął sukces całkowicie niezgodnie z 5. punktem Prawa Harcerskiego: „Harcerz postępuje po rycersku”. Rozstrzygające o przejęciu władzy podkupienie radnego Wojciecha Kałuży przeszło do podręczników politologii jako symbol zdrady, wywracającej wyniki głosowania powszechnego. Harcownikowi nic nie wyszło natomiast na Mazowszu, chociaż po Płocku krążyły legendy o posadach w Orlenie za ogromne pieniądze, oferowanych tamtejszym wojewódzkim radnym z PSL lub ich rodzinom.

Fundamentem planu PiS jest oczywiście maksymalne opóźnienie inauguracji kadencji. Kalendarzową decyzję Andrzeja Dudy trzeba postrzegać w perspektywie jego ubiegania się w maju 2020 r. o drugą kadencję prezydencką z poparciem matki partii. Poza poszukiwaniem opozycyjnych słabych ogniw w składzie nowego Senatu, dochodzi problem obsadzenia prezesury Najwyższej Izby Kontroli, bo przecież z niemożliwości utrzymania na tym stanowisku Mariana Banasia zdają sobie w PiS sprawę wszyscy — poza samym zainteresowanym. Jeśli zaś chodzi o dokupienie mandatów w Senacie, to pomysły na polityczną łapówkę okazują się wręcz fantastyczne. Na przykład Tomasz Grodzki, senator KO-PO, profesor medycyny, został sondażowo zapytany o ewentualną chęć zostania… ministrem zdrowia w nowym rządzie Mateusza Morawieckiego. Jeszcze bardziej zdumiewający jest pomysł zaoferowania senatorowi Janowi Filipowi Libickiemu, reprezentującemu PSL, posady… marszałka Senatu. PiS sentymentalnie przypomina tradycje jego ojca, Marcina Libickiego, całkowicie pomijając niewygodną okoliczność, że dekadę temu owego wieloletniego posła wyrzuciło z listy kandydatów przed kolejnymi wyborami. A zatem pomysł kupienia obecnie syna to jednak oferowanie Niderlandów. W każdym razie zapisany w tytule rozkaz prezesa jest przez aktyw PiS wykonywany.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu