Znany bokser nie wszedł w interes

DTK
opublikowano: 2007-12-14 00:00

Digit Serve zebrał w Polsce około 20 mln zł od prawie stu klientów. Ofertę inwestycji dostał m.in. znany bokser Tomasz Adamek.

Digit Serve zebrał w Polsce około 20 mln zł od prawie stu klientów. Ofertę inwestycji dostał m.in. znany bokser Tomasz Adamek.

Produkty brytyjskiej spółki Digit Serve (DS) były w Polsce sprzedawane przez CENG Polska i FHU Vinsvin od 2006 r. Z nieoficjalnych informacji wynika, że na obietnicę zysków z kontraktów walutowych skusiło się kilkudziesięciu klientów (w tym, co ciekawe, jedna parafia). Każdy z nich musiał podpisać umowę „o zarządzanie powierzonym kapitałem” i wyłożyć co najmniej 100 tys. zł. Razem dało to około 20 mln zł.

— Kwota może być wyższa. Takie firmy mają tendencję do prowadzenia części rachunków na boku — mówi nasz informator zbliżony do śledztwa.

Czy tak było w tym przypadku, wyjaśni śledztwo, które — powiedział nam Sławomir Kempa, szef CENG — zaczęło się od przesłuchań pracowników CENG Polska i Vinsvin. Zeznali oni, że byli tylko agentami DS, a wszystkie działania podejmowano za granicą. To może oznaczać konieczność wystąpienia przez prokuraturę z wnioskiem o pomoc prawną do Szwajcarii i Wielkiej Brytanii. Tym bardziej że to tam ma się znajdować większość dokumentów klientów.

Nie ma wśród nich Tomasza Adamka, byłego mistrza świata w boksie zawodowym, którego promotorem przez kilka miesięcy, jako pełnomocnik CENG, był Bogusław Bagsik (obaj dziś są w ostrym sporze).

— Umowę o zarządzanie kapitałem zaproponował mi w październiku 2006 r. Mariusz Cebula, przyjaciel pana Bagsika, właściciel Vinsvinu. Nauczony doświadczeniami ze współpracy z panem Bagsikiem, wiem, że celem tej propozycji była chęć „oskubania” mnie przez zainwestowanie oszczędności w niepewne fundusze. Możliwość zwrotu z inwestycji na poziomie 5 proc. miesięcznie wydała mi się tak nierealna, że się nie zdecydowałem. Słyszałem jednak, że na Żywiecczyźnie sporo osób zrobiło inaczej i dziś tego żałuje — mówi Tomasz Adamek.

Czy rzeczywiście klienci tracili pieniądze zainwestowane w DS? Ustaliliśmy, że ani do KNF, ani do prokuratury nie wpłynęły żadne skargi.