Czytasz dzięki

Znasz niemiecki? Możesz przebierać w ofertach

opublikowano: 09-10-2016, 22:00

Co do języka pierwszej potrzeby pracownicy są zgodni: angielski. Tymczasem coraz więcej pracodawców przyznaje pierwszeństwo mowie naszych zachodnich sąsiadów

Polska to eldorado dla pracodawców szukających kandydatów ze znajomością niemieckiego — sugerują niektóre statystyki. Według ostatniego raportu Instytutu Goethego, mowy naszych zachodnich sąsiadów uczy się u nas aż 2,3 mln osób — najwięcej poza krajami niemieckojęzycznymi. Sęk w tym, że przeważająca część tej grupy (94 proc.) to jednak uczniowie. Specjalistów i menedżerów w tym gronie jest jak na lekarstwo. Bardzo dobre opanowanie niemieckiego deklaruje tylko 5 proc. naszych rodaków — szacuje Randstad. Tymczasem do Polski spływa coraz więcej zleceń, których realizacja zależy od komunikowania się w tym języku. W 2015 r. bilateralne obroty handlowe między oboma krajami sięgnęły rekordowych 88,5 mld EUR. Wniosek: kto chce zwiększyć swoje szanse w biznesie i na rynku pracy, powinien rozważyć inwestycję w kurs lub konwersacje z wysokiej klasy germanistą.

Podaż nie nadąża za popytem

Ogromnego znaczenia zdolności lingwistycznych dowodzi choćby rozwój centrów biznesowych w Polsce. Do końca roku ma w nich pracować 190 tys. Polaków, którzy będą wykorzystywać w swojej pracy aż 40 języków obcych. Według raportu organizacji ABSL, niemieckiego używa 75 proc. takich firm — to trzeci według ważności język, po angielskim i polskim. Duże zapotrzebowanie na poliglotów potwierdza Anna Rymarczyk, lider zespołu wsparcia planowania dostaw Shell Business Operations (SBO) Kraków w regionie DACH (Niemcy, Austria i Szwajcaria). Biuro zatrudnia 2,3 tys. osób, spośród których aż 15 proc. posługuje się niemieckim. Nic dziwnego, chodzi przecież o jedno z siedmiu międzynarodowych centrów operacyjnych petrochemicznego giganta. Placówka odpowiada za tak ważne procesy biznesowe Shella, jak finanse, obsługa klientów, finanse, logistyka i HR (działania personalne).

— Nasi eksperci od logistyki, którzy wspierają klientów i kierowców z państw niemieckojęzycznych, umieją się z nimi komunikować bez problemów. To konieczność, skoro nadzorują załadunek towarów, np. w Niemczech, a także muszą szybko reagować na wszelkie zmiany, utrudnienia i inne niespodziewane sytuacje. Odpowiedzialny za region DACH zespół pracuje 24 godziny na dobę i ma średnio sto interakcji dziennie — opisuje Anna Rymarczyk. Mówiący po niemiecku mogą liczyć na dobre pensje. Według najnowszego Ogólnopolskiego Badania Wynagrodzeń mediana zarobków specjalistów z zaawansowaną znajomością tego języka to 5,4 tys. zł brutto, a co czwarty dostaje ponad 9 tys. zł. Częstym dodatkiem do wynagrodzenia są tzw. bonusy językowe (zazwyczaj 800-1000 zł podwyżki). Warto też wspomnieć o szkoleniach i możliwości uczestniczenia w międzynarodowych przedsięwzięciach.

Inwestycje w kompetencje

Przed pracownikami z niemieckim otwierają się naprawdę dobre perspektywy zawodowe. Przykładem jest kariera Edyty Gałaszewskiej-Bogusz, która po skończeniu germanistyki została nauczycielką tego języka. Ostatecznie wylądowała w biznesie. Dziś jest wicedyrektorem Accenture Operations, międzynarodowej firmy z sektora usług biznesowych oferującej zaawansowane technologie i innowacje dla przedsiębiorstw. Menedżerka podkreśla, że ciągle przybywa przedsięwzięć, przy których niemiecki to absolutna konieczność. A ponieważ na rynku brakuje absolwentów germanistyki, ci, którzy skończyli ten kierunek, mogą przebierać w ofertach zatrudnienia. Często nawet brak merytorycznych wymogów nie jest w ich przypadku problemem.

— Znajomość niemieckiego deklaruje 15-18 proc. osób ubiegających się o pracę u nas, co bynajmniej nie pokrywa całkowitego zapotrzebowania. Być może odsetek kandydatów z tym językiem byłby większy, gdyby nie założenie, że zdobycie pracy w naszej branży nie zawsze wiąże się z koniecznością posiadania wiedzy specjalistycznej. Jej brak można uzupełnić przez praktykę — tłumaczy Edyta Gałaszewska-Bogusz. Zajmująca się outsourcingiem spółka Infosys Poland tak bardzo ceni lingwistów, że organizuje dla nich tzw. campusy. Przez pierwsze tygodnie pracy nie mają żadnych obowiązków służbowych oprócz jednego: uczestniczą w intensywnych teoretycznych i praktycznych szkoleniach z finansów, zakupów, zagadnień technicznych i IT. Po ukończeniu programu dostają certyfikację, która poświadcza, że są dostatecznie przygotowani, aby zająć się obsługą klientów. Dopiero wtedy zaczyna się im powierzać określone zadania. — Z naszych doświadczeń wynika, że zdecydowana większość uczestników takich zajęć przyczynia się do rozwoju naszego biznesu. Lingwistyczne zdolności i oczekiwane na danym stanowisku kompetencje to bezcenne połączenie, które często decyduje o przewadze konkurencyjnej, zarówno zatrudnionego, jak i jego firmy — twierdzi Weronika Rytczak, menedżer ds. rekrutacji w Infosys Poland.

Stać cię na więcej
Newsletter autorski Mirosława Konkela
ZAPISZ MNIE
×
Stać cię na więcej
autor: Mirosław Konkel
Wysyłany raz w tygodniu
Mirosław Konkel
Jesteś lepszy, niż ci się wydaje, ale nie tak dobry, jak mógłbyś być. Zapisz się na newsletter - znajdź inspiracje i odpowiedzi na ważne pytania.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Wiele przedsiębiorstw stosuje odwrotne podejście — zatrudnia mistrzów w swoim fachu, a następnie inwestuje w ich kompetencje językowe. Tak jest m.in. w Capgemini, która stworzyła autorski program „Clic’kaj po niemiecku”.

— Piętą achillesową niektórych kandydatów są języki. To nie powód, aby ich nie zatrudnić. Lepiej dać im szansę. Co się nas tyczy — zachęcamy takie osoby do wzięcia udziału w intensywnym dwumiesięcznym kursie niemieckiego — tłumaczy Gabriela Plencler-Borecka, specjalistka od employer brandingu (marka pracodawcy) w Capgemini. Geograficzna bliskość, współpraca gospodarcza i handlowa, popularność w szkołach — wiele argumentów przemawia za tym, że niemiecki nie powinien być dla Polaków językiem obcym. Tak pięknie jednak nie jest. Według analiz bazy kandydatów Antal International, spośród osób ubiegających się o pracę i deklarujących znajomość języka obcego 91 proc. mówi, że zna angielski, a 33 proc. — że niemiecki. Na domiar złego deklaracje te trzeba traktować z rezerwą — o co apelują specjaliści. Dla wielu osób znać język znaczy tyle, że miały go w szkole lata temu. Czasem pamiętają tylko pojedyncze słowa i zwroty. Natomiast rozmowa kwalifikacyjna, awans w międzynarodowej firmie czy zagraniczny kontrakt to często autentyczne językowe „sprawdzam”. W przypadku niejednego pracownika taki test zakończył się blamażem. Dlatego poszukujący kadr pracodawcy lubią pytać o międzynarodowe certyfikaty poświadczające znajomość języka.

Dla przyszłych germanistów

Filologia niemiecka i kierunki związane z tym językiem prowadzone są m.in. na poznańskim Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza, uniwersytetach Gdańskim, Wrocławskim i Pedagogicznym w Krakowie, a w Łodzi w ramach studiów współorganizowanych przez tamtejszy uniwersytet z uczelnią w Ratyzbonie. Co więcej, nasi zachodni sąsiedzi oferują zagranicznym studentom ponad sto programów stypendialnych na pobyty studyjne i badawcze. Innym pomysłem jest nauka na kierunku finansowo-ekonomicznym w Brandenburgii, połączona z płatną praktyką, w której mogą brać udział obywatele Unii Europejskiej. Programem objęci są nie tylko absolwenci szkół średnich, ale także gimnazjów.

PRIORYTET: Języki w branży usług biznesowych są najważniejsze. Dlatego poligloci nie muszą mieć u nas wiedzy specjalistycznej. Ten brak można uzupełnić przez zawodową praktykę — mówi Edyta Gałaszewska- -Bogusz, wicedyrektor Accenture Operations. [FOT. ARC]

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane