Znów gadu, gadu o szefie PKO BP

Beata Tomaszkiewicz
opublikowano: 2007-05-10 00:00

Kolejne podejście do wyboru prezesa zarządu PKO BP znów bez rozstrzygnięć — czyli wszystko zgodnie z oczekiwaniami.

Kolejne podejście do wyboru prezesa zarządu PKO BP znów bez rozstrzygnięć — czyli wszystko zgodnie z oczekiwaniami.

Zgodnie z zapowiedzią wczoraj rada nadzorcza PKO BP przesłuchała dwóch kandydatów na stanowisko prezesa zarządu, czyli Marię Pasło-Wiśniewską, obecnie posłankę PO, a wcześniej prezes Pekao (drugiego pod względem wielkości banku na rynku), oraz Andrzeja Klesyka, wiceprezesa The Boston Consulting Group, wcześniej współtwórcę Inteligo. Przesłuchała i wypuściła. A PKO BP jak był bez prezesa, tak jest nadal.

Różni ludzie…

— Rada po rozmowach z kandydatami dała sobie jeszcze kilka dni na podjęcie decyzji. W przyszłym tygodniu ma się odbyć kolejne posiedzenie. Wtedy będzie wiadomo, czy przeszedł któryś z obecnych kandydatów, czy rozpisany zostanie kolejny konkurs — mówi Marek Kłuciński, rzecznik PKO BP.

Wczorajsze spotkanie z kandydatami miało dowieść, który bardziej się nadaje do wprowadzenia w banku nowej strategii rozwoju do 2012 r. Tu z miejsca przewagę uzyskiwał Andrzej Klesyk, bo The Boston Consulting doradzał przy tworzeniu tego dokumentu. Maria Wiśniewska cele strategii mogła poznać z prasy czy internetu, ale bez szczegółów dotyczących sposobów osiągania celów, bo tego nie podaje się do publicznej wiadomości. Strategia została przyjęta przez walne w ubiegłym tygodniu. Zakłada, że PKO BP ma utrzymać pozycję wiodącej instytucji finansowej na rynku — i to nawet po fuzji Pekao z częścią Banku BPH. W dodatku w podstawowych segmentach, np. ROR, kredytów hipotecznych i innych, bank nie może zejść poniżej 30-procentowego udziału w rynku. W skrócie tyle.

…i różne historie

— To nie są kandydaci porównywalni, więc nie da się na gorąco odpowiedzieć, który jest lepszy. Mają różne osobowości, różne doświadczenia zawodowe. Powstaje pytanie, który z nich lepiej będzie wdrażać strategię i który ma szansę dostać akceptację nadzoru. Dlatego daliśmy sobie kilka dni — mówi Marek Głuchowski, przewodniczący rady banku.

Ale nawet sami kandydaci są zdania, że lepiej, by ten konkurs już się rozstrzygnął — na czyjąkolwiek korzyść.

— Mam nadzieję, że dla dobra banku decyzja jednak w przyszłym tygodniu zostanie podjęta. Nowy konkurs oznacza kolejne kilka miesięcy bez prezesa — mówi Andrzej Klesyk, który trzeci raz kandyduje na to stanowisko, więc przed komisją też stanął już trzeci raz.