Znów narzekają na akcyzę

Wiktor Szczepaniak
opublikowano: 2006-04-20 00:00

Po dość udanym dla producentów papierosów ubiegłym roku, pierwszy kwartał 2006 nie nastraja optymistycznie.

Przemysł tytoniowy, który w ubiegłym roku zdołał zwiększyć sprzedaż papierosów do 73,6 mld sztuk (wobec 72 mld w 2004 r.), początku tego roku nie może zaliczyć do udanych. Z danych Krajowego Stowarzyszenia Przemysłu Tytoniowego (KSPT) wynika, że legalna sprzedaż papierosów w pierwszym kwartale była o 3 proc. mniejsza niż w tym samym okresie 2005 r. i o blisko 2 proc. niższa niż w I kwartale 2004 r.

Różne diagnozy

Choć spadek sprzedaży nie wydaje się duży, to jednak jest on znaczący, biorąc pod uwagę fakt, że w każdym z czterech kwartałów 2005 r. udawało się branży poprawić wynik z 2004 r.

— Jedną z głównych przyczyn spadku sprzedaży, zanotowanego przez firmy tytoniowe w pierwszym kwartale, był spadek popytu ze strony hurtowników, którzy utworzyli pod koniec ubiegłego roku spore zapasy z powodu oczekiwanej w styczniu podwyżki akcyzy — mówi Jerzy Skiba, prezes KSPT, które reprezentuje działające w Polsce międzynarodowe koncerny tytoniowe.

Nieco inną diagnozę stawiają przedstawiciele firm tytoniowych z polskim kapitałem.

— Kolejne podwyżki stawek akcyzowych oraz podwyżki minimum akcyzowego uderzają mocno w segment tańszych wyrobów tytoniowych. Nic dziwnego, że coraz więcej uboższych konsumentów przerzuca się na papierosy pochodzące z przemytu, wskutek czego sprzedaż legalnych wyrobów spada — mówi Piotr Szafrański, prezes Polskiego Stowarzyszenia Przemysłu Tytoniowego (PSPT).

Jego zdaniem, udział nielegalnych wyrobów tytoniowych w polskim rynku sięga 30 proc., a na tzw. ścianie wschodniej jeszcze więcej. Szacunki KSPT są ostrożniejsze i mówią o kilkunastu procentach.

Skutki wojny

— W cenie paczki tanich papierosów już blisko 90 proc. stanowią VAT i akcyza. Do tego dochodzi jeszcze marża handlu. W efekcie producenci tańszych marek zaczynają dokładać do interesu — mówi Piotr Szafrański.

Podkreśla, że z powodu ostrej konkurencji i wojen cenowych prowadzonych przez koncerny tytoniowe — mimo niedawnej podwyżki akcyzy — ceny papierosów nie wzrosły. Spodziewa się, że gdy w końcu pójdą w górę, spowoduje to dalszy wzrost konsumpcji papierosów z nielegalnych źródeł.

Jerzy Szul, reprezentujący Scandinavian Tobacco, dodaje, że wywołana w styczniu kolejna wojna cenowa wpłynęła destabilizująco na rynek.

— Niepewność spowodowana wojną cenową powodowała dokonywanie ostrożnych zakupów przez hurtownie. Chciały mieć możliwość elastycznej reakcji na ewentualną eskalację działań rynkowych niektórych producentów — mówi Jerzy Szul.

Wygrani i przegrani

Choć sprzedaż całej branży w I kwartale spadła, to jak wynika z danych AC Nielsen, British American Tobacco, Imperial Tobacco, Altadis oraz Scandinavian Tobacco zdołali nieznacznie zwiększyć udziały w rynku detalicznym. W okresie styczeń-marzec stracili natomiast m.in. lider rynku Philip Morris oraz Gallaher.