Ostatecznie jednak zwyciężył obóz byków, co zaowocowało zielonym finiszem sesji i nowym rekordem Dow Jones IA.
Przy braku istotnych danych makro uwagę handlujących przykuwały doniesienia z banków centralnych, dwudniowe spotkanie ministrów finansów grupy G7, a także kolejna porcja raportów kwartalnych.
„Ludzie zobaczyli światełko na końcu tunelu” – twierdzi Larry Kantor, szef badań w nowojorskim oddziale banku Barclays. Dodaje, że „choć nie powinniśmy być zaskoczeni korektą, to jednak dominują kupujący wspierani polityką stymulacyjną władz monetarnych i realnie rosnącą gospodarką”.
Słaby dzień odnotował sektor energetyczno-paliwowy. Wpływ na to miała przede wszystkim przecena ropy, będąca m.in. następstwem zwyżki notowań dolara. Na wartości tracili tacy giganci jak choćby Exxon Mobil czy Chevron. Z kolei spadek kontraktów złoto do najniższego poziomu od dwóch tygodni negatywnie przekładał się na notowania producentów tego kruszcu.
Wahaniom poddawał się kurs akcji Apple. Od 16-miesięcznego dołka ustanowionego 19 kwietnia papiery producenta iPhone zyskały już 16 proc. i utrzymują się ponad 100 dniową średnią kroczącą na poziomie 460,42 USD. Ponad ta średnią finiszowały 8 maja, pierwszy raz od października 2012 r.
Gracze pozbywali się udziałów Sothebys, jednego z największych domów aukcyjnych. Strata spółki w pierwszym kwartale podwoiła się po tym jak spadły zyski z aukcji a wzrosły znacząco wydatki. Nowojorski potentat odnotował stratę rzędu 33 centów na akcję wobec 12 centów oczekiwanych prze analityków.
Na finiszu sesji indeks DJ IA rosnąc o 0,24 proc. ustanowił nowy rekord. Wskaźnik S&P500 zwyżkował o 0,43 proc. zaś Nasdaq o 0,80 proc. Tym samym był to trzeci z rzędu tydzień z zyskami na Wall Street. W skali całego tygodnia DJ zyskał 1,0 proc. S&P500 1,2 proc. a Nasdaq 1,7 proc.