Znów rozsypie się worek drogowych przetargów

Rząd zmieni plan budowy szybkich tras i GDDKiA przybędzie zadań za 20 mld zł.

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) rozpisała już 70 przetargów na budowę 1,2 tys. km szybkich tras, które mają powstać najpóźniej do 2023 r. Łącznie rządowy plan budowy dróg przewiduje wykonanie 1,4 tys. km dróg o wartości 67 mld zł oraz kilkunastu obwodnic za około 6 mld zł. Wkrótce i zakres i wartość zadań mogą jeszcze wzrosnąć.

WIĘKSZA PULA:
Zobacz więcej

WIĘKSZA PULA:

Po rozszerzeniu drogowego programu GDDKiA, którą kieruje Ewa Tomala-Borucka, będzie miała do wydania 93 mld zł na 1800 km szybkich tras. ARC

— Projekt rozszerzenia programu budowy dróg i autostrad o nowe inwestycje czeka na wpisanie w plan pracy Rady Ministrów — informuje Rafał Nowak, zastępca dyrektora Departamentu Dróg i Autostrad w resorcie infrastruktury. Jego zdaniem, projekt powinien trafić pod obrady w ciągu dwóch tygodni. Program wzbogaci się o prawie 400 km szybkich tras, wartości około 20 mld zł.

Priorytety w strategii

Resort nie ujawnił szczegółów — wiadomo jedynie, że priorytetem jest dokończenie sieci dróg wpisanych w tzw. dokument implementacyjny do Strategii Rozwoju Transportu. Wśród najwyżej punktowanych projektów jest dokończenie szlaku S7 Gdańsk — Warszawa — Kraków. Spore szanse ma także trasa S6. Latem rząd zdecydował o wpisaniu w program odcinka Szczecin — Koszalin, a obecnie pojawiają się głosy o przedłużeniu trasy do Gdańska.

Cena i konkurencja

GDDKiA nie tylko ogłasza kolejne konkursy, ale też zaczyna rozstrzygać już rozpisane przetargi z perspektywy unijnej 2014-20 (z wykonaniem do 2023 r.). Izabela Kornas, dyrektor departamentu postępowań przetargowych w GDDKiA, informuje, że podpisano 13 umów na budowę 177 km dróg (ekspresówki i obwodnice). Wartość zleceń to 5,2 mld zł, co oznacza, że

budowa 1 km kosztuje ponad 29 mln zł. Z danych GDDKiA wynika, że średnie ceny są na poziomie 76 proc. jej kosztorysów. Według prawa zamówień publicznych, jeśli propozycja najtańszego wykonawcy jest o 30 proc. niższa od szacunków inwestora albo średniej ze wszystkich złożonych ofert, można uznać ją za rażąco niską. To oznacza, że przeciętna oferta niebezpiecznie ociera się o dumping. Czyżby wojna o drogi sprzed kilku lat, która wywołała falę bankructw firm budowlanych, niczego wykonawców nie nauczyła?

— W ostatnio rozstrzyganych przetargach zdarza się, że oferowane ceny przekraczają nawet 80 proc. kosztorysu. Wygląda na to, że zaczynają rosnąć — mówi Barbara Dzieciuchowicz, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa.

Na ceny wpływają drożejące materiały, a także zmniejszenie konkurencji wśród wykonawców. GDDKiA podaje, że wnioski o uczestnictwo w przetargach składa średnio 19 konsorcjów, ale oferty cenowe — jedynie 7.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Znów rozsypie się worek drogowych przetargów