Wtorkowa sesja potwierdziła swoim przebiegiem walką pomiędzy chęcią podbicia indeksów a obawami o kroki podejmowane w przyszłości przez władze monetarne.
Tym razem wygrała strona popytowa. Na finiszu sesji indeks blue chipów zyskiwał 0,2 proc. Wskaźnik S&P500 rósł o 0,39 proc. zaś Nasdaq zwyżkował o 0,28 proc.
Obawy o przyszłe decyzje władz monetarnych wydają się uzasadnione odnosząc się do wypowiedzi Dennisa Lockharta, szefe Fed z Atlanty. Przedstawiciel Rezerwy Federalnej, który wspierał warty 85 mld USD miesięcznie program skupu obligacji poinformował, że Fed może spowolnić skup na którymkolwiek z kolejnych posiedzeń.
Na parkiet dotarła we wtorek kolejna porcja danych makro z których najważniejsze dotyczyły sprzedaży detalicznej. W lipcu wzrosła ona o 0,2 proc. w ujęciu miesięcznym, podczas gdy poprzednio wzrosła o 0,6 proc. po korekcie. Wskaźnik z wykluczeniem środków transportu wzrósł 0,5 proc. mdm, wobec wzrostu o 0,1 proc. wcześniej po korekcie. Analitycy spodziewali się, że sprzedaż detaliczna wzrośnie 0,3 proc. mdm, a sprzedaż z wykluczeniem aut wzrośnie 0,4 proc. mdm
Sporym zainteresowaniem cieszyły się walory Hewlett-Packard. Producent sprzętu komputerowego była najsilniejszą składową indeksu Dow Jones IA. Wzrost notowań akcji spółki to w dużej mierze zasługa raportu analityków Citigroup, którzy spodziewają się lepszego zysku kwartalnego niż zakładały wcześniejsze prognozy.
Rosła też wycena papierów Apple. W tym przypadku aprecjację wspierały informacje o zapowiadanej na 10 września prezentacji nowego iPhone’a. Z kolei na jesieni mogą zostać przedstawione nowe wersje iPada.
Pozbywano się natomiast udziałów Yum Brands. Właściciel sieci fast food KFC i Pizza Hut odnotował w lipcu 13-proc. spadek przychodów na chińskim rynku w lokalach działających od przynajmniej 13 miesięcy. Wśród przyczyn wymieniono spadek popytu ze względu na obawy związane z ptasią grypą.
Mocno zniżkował kurs US Airways. To pokłosie doniesień, że amerykański rząd chce zablokować fuzję przewoźnika z American Airlines.