Zostanie nie tylko żal...

Grzegorz Nawacki
opublikowano: 14-03-2007, 00:00

Jest światełko w tunelu dla przyszłych emerytów, którzy nie chcą, by po śmierci ich kapitał z OFE był konfiskowany.

emeryturyJest szansa na dziedziczenie kapitału

Jest światełko w tunelu dla przyszłych emerytów, którzy nie chcą, by po śmierci ich kapitał z OFE był konfiskowany.

9 marca dziewięciu członków międzyresortowego zespołu ds. nadzoru ubezpieczeń społecznych, na czele z wicepremierem Ludwikiem Dornem, oficjalnie rozpoczęło prace nad systemem wypłat emerytur z otwartych funduszy emerytalnych (OFE). W dużej mierze od ich decyzji zależy, czy Polacy będą rozczarowani, czy oczarowani reformą emerytalną. Na razie szef zespołu jest bardzo ostrożny. Nam udało się poznać opinię jednego z wpływowych członków zespołu. Powiało optymizmem, bo nie wyklucza wprowadzenia nawet tych najbardziej oczekiwanych przez przyszłych emerytów rozwiązań. Postaje kibicować, by udało mu się przekonać resztę zespołu.

— Jednorazowa wypłata całego kapitału jest obciążona zbyt dużym ryzykiem, że pieniądze zostaną szybko wydane i spora grupa emerytów trafi na utrzymanie opieki społecznej. To wymusiłoby podniesienie składek. Nie oznacza to jednak, że jakaś część kapitału z OFE nie mogłaby być wypłacona jednorazowo. Będziemy analizować, czy to możliwe, a jeśli tak, to ile i w jakiej formie — mówi nasz rozmówca.

Stonowany wicepremier

Pierwsze deklaracje wicepremiera Dorna dają podstawy do umiarkowanego optymizmu. Wprawdzie nie pozostawił złudzeń, że jednorazowa wypłata kapitału z OFE będzie możliwa, ale jednocześnie nie poparł koncepcji forsowanej przez Polską Konfederację Pracodawców Prywatnych Lewiatan, która uzyskała pochlebną opinię związków zawodowych i polityków koalicji. Lewiatan zaproponował jako jedyną formę świadczenia indywidualną emeryturę dożywotnią. Takie rozwiązanie oznacza, że kapitał emeryta z OFE nie byłby dziedziczony. Umierając w kilka lat po przejściu na emeryturę, resztę pieniędzy zostawiałby nie rodzinie, ale firmie ubezpieczeniowej. Emeryt nie mógłby także samodzielnie gospodarować kapitałem z OFE, np. wypłacając jednorazowo.

— Ważnym elementem systemu jest zapewnienie emerytury dożywotniej, gwarantującej pełną ochronę przed ryzykiem długowieczności. W dalszym etapie prac rozważane będą różne formy emerytur — zapowiedział ostrożnie Ludwik Dorn.

Dużo bardziej zdecydowany jest nasz rozmówca.

— Kwestia formy, w jakiej będzie wypłacana emerytura, nie jest jeszcze rozstrzygnięta. Na pewno emeryci będą mieli wybór. Odrzucamy koncepcję, aby jedyną formą świadczenia była emerytura indywidualna — zapewnia nasz rozmówca.

Oznacza to możliwość dziedziczenia kapitału — przynajmniej jego części.

Cała kasa do ręki

Wygląda więc na to, że projekt Lewiatana odchodzi w zapomnienie. Ucieszy to zapewne naszych czytelników. Gdy go opisaliśmy, na forach internetowych zawrzało (czytaj obok). Najbardziej bulwersowało to, że po śmierci emeryta pozostały kapitał przepadał. Wyczuwając to, autorzy koncepcji Lewiatana warunkowo dopuszczali inne rozwiązanie.

— Z uwagi na możliwy „szok przejścia” dopuszczamy możliwość emerytur z gwarantowanym okresem płatności, jednak nie dłuższym niż 5 lat — mówił na konferencji Zygmunt Kostkiewicz, jeden z autorów koncepcji, wiceprezes Commercial Union Życie.

Takie rozwiązanie oznacza, że w przypadku śmierci emeryta w okresie objętym gwarancją spadkobiercy otrzymywaliby przysługujące mu świadczenie. Na tym „szczodrość” Lewiatana się kończyła.

Inaczej myślą członkowie zespołu wicepremiera Dorna.

— Emerytura rodzinna wraz z gwarantowanym okresem wypłaty jest dobrym rozwiązaniem. W przypadku świadczeń z gwarancją wypłaty wydaje się, że dziesięcioletnia ochrona to minimum — uważa nasz rozmówca.

Popierają go eksperci.

— Emerytura rodzinna to dobry pomysł, bo w jakiś sposób poprawi niekorzystną sytuację kobiet wynikającą z tego, że statystycznie krócej pracują, mniej zarabiają i dłużej żyją — mówi Marcin Kawiński, specjalista z biura rzecznika ubezpieczonych.

Mocne otwarcie

Zespół Dorna zaczął prace od mocnego uderzenia. Odrzucił koncepcję Anny Kalaty, minister pracy, by jedyną instytucją wypłacającą emerytury był Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Mają się tym zajmować firmy prywatne oraz instytucja państwowa, co ma zaostrzyć konkurencję i wymusić obniżkę kosztów. Nasz rozmówca zapewnia, że to dopiero początek ciężkiej pracy.

— O tym, jak będą wyglądały emerytury, zdecydujemy po dokładnym wyliczeniu, jakie skutki dla emeryta i dla systemu będzie miał dany typ świadczenia — zapewnia nasz rozmówca.

68

proc.

Na tyle eksperci szacują obecnie stopę zastąpienia (relację wysokości otrzymywanej emerytury netto do wynagrodzenia netto w dniu przejścia na emeryturę). To jeden z wyższych wskaźników w Europie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu