ZSZ WCIĄŻ JESZCZE NIE JEST MODNY
Unifikacja certyfikatów może obniżyć koszty auditów oraz zredukować liczbę dokumentów, krążących po firmie
ZBYT CZĘSTO: Jestem zwolenniczką takich rozwiązań, jak zintegrowane systemy zarządzania. Zawsze popieram wszystko to, co jest korzystne dla zarządzania firmą. Ale jeżeli ktoś wdraża taki system tylko dlatego, że na rynku jest taka moda, to nie ma sensu tego robić. Niestety, w Polsce moda ma zbyt duży wpływ na decyzję o wdrożeniu — twierdzi Krystyna Stephens, country manager British Standard Institution Warszawa (BSI). fot. Borys Skrzyński
Zintegrowany system zarządzania (ZSZ) opiera się na unifikacji trzech form zarządzania: jakościowej, środowiskowej i bezpieczeństwa. Jego wdrożenie ułatwia m.in. kierowanie firmą, zmniejsza liczbę dokumentacji i obniża koszty auditów. Pomimo tych niewątpliwych zalet, rozwiązanie to nie cieszy się — przynajmniej na razie — dużym powodzeniem. I nie dotyczy to wyłącznie polskich firm.
Zintegrowany system zarządzania (ZSZ) jest najczęściej traktowany jako unifikacja trzech metod kierowania firmą: jakościowej, środowiskowej i bezpieczeństwa. Jak twierdzi Piotr Gocki, prezes T†V Consulting Polska, jego wdrożenie od strony technicznej nie jest wcale trudne. Wspomniane wyżej systemy mają bardzo dużo cech wspólnych: obejmują one wszystkie trzy sfery działalności organizacji: przedprodukcyjną (np. projektowanie, testowanie prototypów), produkcyjną (np. wytwarzanie seryjne) i poprodukcyjną (np. sprzedaż).
— Oczywiście w firmie mogą funkcjonować równolegle trzy systemy. Wtedy obowiązują trzy dokumentacje, a każda z nich opiera się na nieco innych podstawach. W pewnym momencie staje się to dla firmy uciążliwe. Przeciętny pracownik nie jest bowiem w stanie identyfikować się równocześnie z każdym systemem — tłumaczy Piotr Gocki.
Wymierne korzyści
Za tym, żeby zintegrować funkcjonujące w firmie systemy, przemawiają dwa podstawowe argumenty. Są nimi: mniejsza ilość dokumentacji w organizacji oraz niższy koszt utrzymania systemu.
— Koszty nadzoru zintegrowanego systemu zarządzania są o wiele niższe od tych, które ponosi firma posiadająca kilka systemów funkcjonujących równolegle. To logiczne — ucina Krystyna Stephens, country manager British Standard Institution Warszawa (BSI).
— Na audit kontrolny przyjeżdża wtedy jedna grupa wyspecjalizowanych auditorów, którzy sprawdzają zazwyczaj równolegle trzy systemy, tworzące jeden — zintegrowany. Mają mniej pracy, bo sprawdzają jedną dokumentację. Poza tym prościej jest zarządzać jednym zintegrowanym systemem, niż trzema równolegle — uzupełnia Piotr Gocki.
Według Ryszarda Jaskólskiego, prezesa Rummler-Brache Group Polska (RBG), każda integracja jest korzystna, jeżeli tylko jest sensownie wykorzystana w organizacji. Jego zdaniem, zbyt wiele firm wchodzi w nowoczesne systemy zarządzania, a większość z nich z przyczyn czysto prestiżowych i marketingowych. A to jest już sztuka dla sztuki.
Na palcach jednej ręki
— Chodzi o to, żeby sterty papierów przestały być najważniejsze. Liczy się to, co naprawdę wykonują ludzie — wyjaśnia prezes RBG.
Niestety, pomimo tego, że systemy zintegrowane zarządzania dają w sumie wiele korzyści firmom, nie są one zbyt popularne w Europie Zachodniej. W Polsce oczywiście sytuacja jest podobna. Wprost mówi się o tym, że krajowe firmy posiadające ZSZ można policzyć na palcach jednej ręki.
— Rzeczywiście takich przypadków jest w naszym kraju niewiele. Poza tym są to najczęściej integracje dwóch certyfikatów ISO, czyli serii 9000 i 14001. Nie spotkałem jeszcze polskiej firmy, która miałaby trzy certyfikaty. Jeżeli już mają system zarządzania bezpieczeństwem pracy, to raczej nie decydują się na jego certyfikację i integrację z pozostałymi — relacjonuje prezes T†V Consulting Polska.
— Nie tylko w Polsce, ale i w całej Europie systemy zintegrowane cieszą się niewielką popularnością. Z moich wiadomości wynika, że takie systemy mają wzięcie na Dalekim Wschodzie — mówi Krystyna Stephens.
Jak mówi nasza rozmówczyni, bierze się ono z tego, iż wdrożenie takiego systemu i jego utrzymanie są bardzo pracochłonne. Z kolei Ryszard Jaskólski niewielkie zainteresowanie ZSZ tłumaczy brakiem mody na tego typu rozwiązania.
Na razie w naszym kraju trwa boom na ISO 9000. Coraz modniejsza staje się ekologia, a ciekawostką na rynku są systemy zarządzania bezpieczeństwem. Zdaniem Ryszarda Jaskólskiego, dopiero za kilka lat możemy się spodziewać większego popytu na systemy zintegrowane.