Żurawie lecą na razie w dół

ANP
opublikowano: 2009-05-22 00:00

Pierwszy kwartał był słaby. Najgorsze ma dopiero nadejść, ale spółka nie traci głowy.

Pierwszy kwartał był słaby. Najgorsze ma dopiero nadejść, ale spółka nie traci głowy.

To nie był dobry początek roku dla EFH Żurawi Wieżowych, specjalizujących się w wynajmie sprzętu dla firm budowlanych. Tydzień temu spółka pokazała słabe kwartalne wyniki. Przychody spadły o 23,44 proc., do 6,99 mln zł, a zysk netto zmalał o 55,8 proc. — do 1,61 mln zł.

— Najgorsze będą II i III kwartał. Teraz nie widzę możliwości ożywienia w branży, dopiero pod koniec III kwartału można się go spodziewać. To skutek wstrzymania bardzo dużej liczby inwestycji w 2008 r., m.in. biurowych, centrów handlowych. Potrzeba czasu na odbudowanie tego portfela — mówi Grzegorz Żółcik, prezes Żurawi Wieżowych.

Jednocześnie prezes podtrzymał wcześniejsze szacunki co do spadku tegorocznych przychodów o 30 proc. wobec 2008 r., kiedy sięgnęły blisko 40 mln zł.

— Ciężko jest w budownictwie mieszkaniowym, dlatego dostarczamy sprzęt przy innych projektach, m.in. mostach, węzłach komunikacyjnych czy budowie aquaparku — wyjaśnia Grzegorz Żółcik.

Ustabilizowały się ceny wynajmu sprzętu.

— Od boomu w 2007 r. spadły o 40-50 proc. Dziś jesteśmy na poziomie poniżej cen z 2006 r. Jest stabilizacja, ale trochę poniżej normy — ujawnia szef Żurawi Wieżowych.

Na razie nie ma też co liczyć na przejęcie niemieckiego Grohmanna. Rozmowy akwizycyjne zawieszono, a powrotu do nich można spodziewać się dopiero w II półroczu.

— Teraz priorytetem jest utrzymanie marż i przychodów w 2009 r. na satysfakcjonującym poziomie — mówi Grzegorz Żółcik.

W planach Żurawi nie ma zakupów sprzętu. W parku maszynowym firmy jest 150 żurawi wieżowych.