ZUS straci na samozatrudnieniu maszynistów

Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Mnożą się zastrzeżenia dotyczące pracy osób prowadzących pociągi. Nowe przepisy zachęcą do przejścia na umowy B2B, więc wpływy ze składek ubezpieczeniowych spadną o 300-500 mln zł rocznie.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • ile będą mogli pracować maszyniści na etacie, a ile na B2B
  • jakie konsekwencje rodzi zróżnicowanie form zatrudnienia
  • kto sceptycznie ocenia projektowane przepisy

Zgłoszona niedawno przez resort infrastruktury nowa wersja projektu ustawy o czasie pracy maszynistów budzi coraz więcej wątpliwości. Niedawno pisaliśmy w PB, że nowe przepisy mogą utrudnić czy nawet uniemożliwić magazynowanie i dystrybucję paliw płynnych. Lista negatywnych skutków przewidywanych przez przedsiębiorców i ekspertów jest znacznie dłuższa. Wojciech Jurkiewicz, prezes Związku Niezależnych Przewoźników Kolejowych (ZNPK), prognozuje pogorszenie stanu finansów publicznych, wynikające z uszczuplenia wpływów ze składek na ubezpieczenie społeczne oraz zdrowotne.

— Mogą być niższe nawet o 300-500 mln zł rocznie — wtóruje mu Michał Litwin, dyrektor generalny ZNPK.

Spadek będzie skutkiem przewidzianego w projekcie ustawy innego limitu pracy na etacie niż innych formach zatrudnienia. Etatowi maszyniści będą mogli pracować 8 h na dobę, czyli 40 h w pięciodniowym tygodniu pracy, w dwumiesięcznym okresie rozliczeniowym. Dopuszczalne będzie przedłużenie pracy do 12 h, ale wówczas w innym terminie maszynista musi pracować krócej. Maszynista zatrudniony na innej podstawie prawnej może pracować 48 h w pięciodniowym tygodniu pracy, w czteromiesięcznym okresie rozliczeniowym. Czas pracy może być przedłużony do 60 godzin, jeżeli średnia tygodniowa nie przekroczy 48 h w okresie rozliczeniowym. Czas pracy u różnych pracodawców będzie sumowany. Eksperci uważają, że pracodawcom bardziej będzie opłacało się zatrudniać pracowników na umowę B2B.

Drogi kontra kolej:
Drogi kontra kolej:
Przedsiębiorcy i eksperci z branży kolejowej twierdzą, że limity pracy maszynistów będą bardziej restrykcyjne niż kierowców, więc jeszcze mocniej osłabi się pozycja konkurencyjna kolei wobec transportu drogowego.
Adobe Stock

„Przestrzegamy przed błędnym założeniem, że umowy typu B2B pojawią się tylko po stronie przewoźników prywatnych” — czytamy w opinii ZNPK do projektu ustawy.

Związek przypomina, że w 2018 r. głośnym echem odbił się strajk pracowników PLL LOT, bo państwowy przewoźnik nie chciał zgodzić się na odejście od stosowania umów B2B z pilotami oraz personelem pokładowym. Teraz podobnie może być na kolei — przewoźnicy mogą zachęcać pracowników do przejścia na samozatrudnienie, bo w tym modelu będą mogli pracować dłużej niż na etacie. Wielu może się zgodzić, bo nowe regulacje ograniczą im możliwość etatowej pracy w nadgodzinach, więc będą zarabiać mniej niż w systemie B2B.

Preferencje dla samozatrudnienia

Adrian Furgalski, przewodniczący Railway Business Forum, zwraca uwagę, że przewoźnik zatrudniający maszynistów na etacie może — z powodu limitów w zatrudnieniu — mieć więcej problemów z obsadzeniem wakatów w razie choroby maszynistów czy konieczności nagłego zwiększenia pracy przewozowej. Obecnie np. konieczność przewiezienia węgla z portów zwiększa zapotrzebowanie na przewozy kolejowe. Jeśli przepisy zróżnicują limit godzin w zależności od formy zatrudnienia, przewoźnicy zatrudniający pracowników na etacie będą karani ograniczeniami.

Przedstawiciele Kolei Mazowieckich także twierdzą, że proponowane w projekcie zapisy promują zatrudnienie na podstawie umów cywilnoprawnych, co rodzi ryzyko nierównego traktowania pracowników mających te same kwalifikacje, niezależnie od rodzaju umowy. Podobną opinię mają PKP Intercity. „Nie ma żadnych przesłanek, aby różnicować czas pracy maszynistów (…) ponieważ obciążenie fizyczne i psychiczne przy wykonywaniu czynności maszynisty jest niezależne od podstawy zatrudnienia” — czytamy w opinii podpisanej przez Marka Chraniuka, prezesa PKP Intercity.

Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej dziwi się, dlaczego maszyniści na umowach cywilnoprawnych mogą pracować więcej godzin niż na etacie i mieć dłuższe okresy rozliczeniowe. Zwraca uwagę, że Kodeks pracy nie pozwala zastępować etatu umową cywilnoprawną, jeśli praca jest wykonywana w warunkach charakterystycznych dla stosunku pracy.

Limity i bezpieczeństwo

Zastrzeżenia dotyczące różnicowania czasu pracy w zależności od formy zatrudnienia ma także regulator, czyli Urząd Transportu Kolejowego. Z jego opinii wynika, że samozatrudnienie nie poprawi bezpieczeństwa na torach, co przecież miało być celem zmiany przepisów.

Przedsiębiorcy natomiast mają wątpliwości, czy w ogóle trzeba zmieniać przepisy, by poprawiać bezpieczeństwo. Niektórzy przypominają, że nawet w ocenie skutków regulacji autorzy projektu powołali się na wystąpienie tylko jednego przypadku, kiedy maszynista pracował 22,5 h w ciągu doby, z półtoragodzinną przerwą między zakończeniem pracy w jednej firmie a rozpoczęciem jej w drugiej. Krytycy projektu uważają, że lepiej skupić się na kontroli przestrzegania obecnych przepisów, a nie wprowadzaniu nowych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane