Lada dzień zostanie podpisane porozumienie w sprawie warunków zwolnień grupowych — ustalił "Puls Biznesu".
Niewiele ponad dwa tygodnie potrzebował zarząd PZU, by przekonać związkowców do programu zwolnień grupowych. W najbliższych dniach zostanie podpisane porozumienie — wynika z informacji "Pulsu Biznesu".
— Negocjacje ze związkami zawodowymi dotyczące zamiaru przeprowadzenia zwolnień grupowych w centrali PZU wciąż trwają, chociaż są już na ukończeniu. W najbliższym czasie należy spodziewać się ich zakończenia — mówi Michał Witkowski, rzecznik PZU.
Według naszych informacji warunki odpraw już wynegocjowano, do uzgodnienia pozostały techniczne detale. Według pierwotnych założeń z pracą pożegna się 600 pracowników centrali, czyli co czwarty zatrudniony.
Tempo i przebieg negocjacji są sporym zaskoczeniem. Jeszcze na początku lipca związkowcy NSZZ Solidarność w liście do ministra skarbu alarmowali, że "polityka zarządcza i restrukturyzacja, którą realizuje obecny zarząd, naraża PZU na utratę pozycji lidera na polskim rynku ubezpieczeniowym". Równie radykalna była wyjściowa propozycja związkowców. Według naszych informacji postulowali, by każdy zwalniany otrzymał 250 tys. zł odprawy (prezes PZU zarabia około 18 tys. zł brutto miesięcznie). Czym zarząd przekonał związkowców?
— Do czasu zakończenia negocjacji nie będziemy informować o ich przebiegu i wyniku. Jak wielokrotnie podkreślał zarząd PZU, pracodawca zamierza zaoferować osobom potencjalnie zwalnianym z pracy warunki odejścia, które przekraczają te przewidziane prawem w podobnych sytuacjach — mówi Michał Witkowski.
Ekspertów od rynku pracy taki przebieg negocjacji cieszy.
— To, że strony potrafiły się porozumieć, to dobra wiadomość. Jeśli zarząd potrafi pokazać argumenty, kondycję firmy i wskaźniki na tle konkurencji, to ma szansę przekonać związkowców. Pod warunkiem, że firma nie działa na rynku, gdzie nie ma konkurencji i nie może liczyć na wspieranie z budżetu, jak to ma miejsce w kopalniach czy energetyce. Tam związkowcy są nieprzejednani — mówi Jeremi Mordasewicz, ekspert PKPP Lewiatan.
Grzegorz Nawacki