Związkowcy chcą skrócić zakupy

Adam Sofuł
opublikowano: 2007-12-18 00:00

Idą święta, więc nadchodzi kolejna bitwa w najnowszej wojnie o handel. Solidarność zaapelowała do właścicieli sklepów o wcześniejsze ich zamknięcie w Wigilię, tak by pracownicy mieli czas na przygotowanie się do wigilijnej wieczerzy. Apel skądinąd szlachetny w intencji — pracownicy powinni mieć w święta prawo do odpoczynku. Z postawy związkowców wynika jednak, że myślą o odpoczynku obowiązkowym. Następnym krokiem może być rozszerzenie ustawowej listy 12 świąt w roku, kiedy sklepy powinny być zamknięte.

Ustawa o wolnych dniach w handlu jest dobitnym przykładem, jak szlachetne intencje potrafią zepsuć prawo. Przypomnijmy sobie ogólnonarodową dyskusję przed pierwszym dniem obowiązywania tej ustawy, — czy stacje benzynowe to aby na pewno placówki handlowe. Od tego zależało, czy spieszący na groby swoich bliskich będą mogli 1 listopada zatankować samochód.

Praca w święta nie należy do przyjemnych i pracodawcy nie powinni nikogo do niej zmuszać. Z drugiej jednak strony pracownik, wybierając zatrudnienie w danej firmie, powinien brać pod uwagę jej specyfikę. Jeżeli zatrudnia się w hipermarkecie, nie powinien być zaskoczony, że trzeba pracować w niedzielę. Wszystko można rozstrzygnąć w umowie z pracodawcą i ingerencja ustawowa jest tu niepotrzebna. Dlaczego więc powstają takie ustawy, jak o zakazie handlu w święta? Bo czas świetności związków zawodowych przeminął, a czymś wykazać się trzeba.

Adam Sofuł