Związkowcy z wojska pikietowali przed MON

(Marek Druś)
opublikowano: 30-11-2006, 08:32

Pikietujący trzymali transparenty z napisami: "Mamy Leopardy i F- 16, dajcie pracownikom wojska na chleb".

Ok. 100 związkowców, pracowników wojska z całego kraju pikietowało w czwartek rano w Warszawie przed siedzibą Ministerstwa Obrony Narodowej przy ul. Klonowej. Przekazali kierownictwu resortu apel do premiera Jarosława Kaczyńskiego dotyczący m.in. podwyżek wynagrodzeń dla tej grupy zawodowej.

"Jesteśmy tu po to, żeby przedstawić naszą tragiczną sytuację płacową. Dlatego przyjechaliśmy tu z całej Polski, żeby zademonstrować naszą bezsilność" - powiedział PAP przewodniczący NSZZ Pracowników Wojska Zenon Jagiełło.

Związkowcy domagają się podwyżek płac. "W tym roku średnia podwyżka wynosiła około 25-30 złotych" - mówił Jagiełło. Dodał, że wśród pracowników wojskowych są osoby z kilkunastoletnim stażem pracy, które zarabiają od 800 do 1. tys zł netto.

Pikietujący trzymali transparenty z napisami: "Mamy Leopardy i F- 16, dajcie pracownikom wojska na chleb" i "Dlaczego najniższy wskaźnik wynagrodzeń dla pracowników wojska?". Protest przebiegał spokojnie. Ustawa o związkach zawodowych zabrania pracownikom wojska strajku, dlatego wybrali taką formę protestu.

Jak poinformował Jagiełło, delegację związkowców przyjął szef resortu obrony Radosław Sikorski. Zdaniem przewodniczącego NSZZ Pracowników Wojska, minister zapewnił, że osobiście wręczy apel premierowi. "Będzie rozmawiał z wicepremier, minister finansów Zytą Gilowską; są pewne propozycje dla nas dotyczące podniesienia wynagrodzenia poprzez reorganizację w ramach ministerstwa" - powiedział Jagiełło.

Według niego, MON powinien przygotować projekt nowelizacji ustawy z 1999 r. o kształtowaniu środków na wynagrodzenia w państwowej sferze budżetowej. "Z pięciu parametrów, które kształtowały wysokość środków na wynagrodzenia, dla pracowników wojska uwzględniono tylko dwa najbardziej niekorzystne - poziom wykształcenia i zajmowane stanowiska" - dodał.

W całym kraju - mówił Jagiełło - jest około 70 tys. pracowników wojska. "Reprezentujemy nie tylko pracowników sfery budżetowej, ale również pracowników Wojskowej Agencji Mieszkaniowej, przedsiębiorstwa, jednostko badawczo-rozwojowe i uczelnie wojskowe" - zaznaczył.

Związkowcy podkreślają, że zwracali się do władz, m.in. premiera J. Kaczyńskiego z pismem dotyczącym swoich problemów, w tym także w sprawie tragicznej - jak mówią - sytuacji płacowej. Sekretariat Prezesa Rady Ministrów polecił jednak, by odpowiedzi udzielił resort obrony, który nie jest decydentem w tej sprawie.

Po wiecu, ok. godz. 10 w stolicy ma rozpocząć się VIII Krajowy Zjazd Delegatów NSZZ Pracowników Wojska. W obradach, jak zapowiadają organizatorzy, będzie uczestniczyć 122 delegatów reprezentujących ponad 30 tys. związkowców zrzeszonych w 318 organizacjach zakładowych.

Jagiełło powiedział PAP, że delegaci będą rozmawiać m.in. o problemach z realizacją zamówień na kołowy transporter opancerzony Rosomak, propozycji utworzenia z pięciu wojskowych uczelni jednego Uniwersytetu Obrony Narodowej, reorganizacji Wojskowej Agencji Mieszkaniowej, a także o zmianach w wojskowej służbie zdrowia.

(PAP)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Marek Druś)

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu