Związkowy niewypał

Tomasz Sommer
opublikowano: 2010-10-11 00:00

Sieci sklepów wielkopowierzchniowych, od kilku lat znajdujące się pod ostrą lupą inspekcji pracy oraz mediów, prześcigają się w pilnowaniu przestrzegania przepisów oraz we wdrażaniu programów socjalnych dla załóg. W związku z tym zawęża się pole do popisu dla aktywistów związkowych. I dlatego odgrzali oni starą sprawę pracy w niedziele i pod jej sztandarem w minionym tygodniu podjęli inicjatywę przeprowadzenia w kilku sieciach tzw. strajku włoskiego.

Związkowym bossom całkowicie umknęła okoliczność, że wielu pracowników sklepów wręcz… stara się o możliwość dorobienia pieniędzy w czasie dodatkowym lub właśnie w niedziele. Związkowcy wykalkulowali sobie, że poirytowani klienci obsługiwani jak najwolniej drugi raz do danej placówki nie przyjdą. A jeśli będą ich setki, to zaistnieje duża szansa, że sklep w ogóle zamknie podwoje. Strajkujący pracownik miałby wtedy całkowicie wolne niedziele i w ogóle dużo czasu — na szukanie pracy.

Na szczęście mijają czasy, kiedy pracownikami można było tak czytelnie manipulować. Szumnie zapowiadany włoski strajk okazał się niewypałem. Załogi sieci handlowych wykazały się większą logiką od zawodowych działaczy związkowych. Oby to niepowodzenie dało do myślenia funkcjonariuszom na nieźle opłacanych związkowych etatach. A pracownikom wypada polecić porzekadło "Chroń mnie, Panie Boże, od przyjaciół, bo z wrogami sobie jakoś poradzę".

Tomasz Sommer

wiceprezes Instytutu Globalizacji